sobota, 2 maja 2015

NASZA PRZYSZŁOŚĆ MA NA IMIĘ POLSKA


Pierwszego Maja Śląsk odwiedził  kandydat na prezydenta Andrzej Duda. Odwiedzając Katowice zatrzymał się w siedzibie Zarządu Regionu Śląsko - Dąbrowskiej Solidarności, w sali  im. Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego. Pan Andrzej wchodząc do sali najpierw złożył kwiaty przed pamiątkową tablicą śp. Lecha. W przemówieniu do zgromadzonych  nawiązał do Święta Pierwszego Maja- Święta Ludzi Pracy. Praca  jest niezwykle  ważnym elementem godności ludzkiego życia. Godna praca powinna mieć godne wynagrodzenie, które pozwoli spokojnie żyć, utrzymać rodzinę. Potrzeba nam Polski rozwijającej się. Polski, w której ludzie mają pracę, która pozwali godnie się rozwijać a ludzie będą  mieli poczucie bezpieczeństwa. NASZA PRZYSZŁOŚĆ MA NA IMIĘ POLSKA.
Trzeba wiele w Polsce  naprawić, jest to szczególnie ważne tu na Śląsku, który jest symbolem pracy,  jej Etosu oraz symbolem Polski przemysłowej. Polski w której wytwarza się dobra, w której jest pod dostatkiem surowca energetycznego a którym szczególnie jest węgiel wydobywany na Śląsku- niezwykle cenny surowiec dla całego kraju. Wiele regionów kraju, szczególnie jednak miasta śląskie ucierpieli na skutek przemian ustrojowych. W ostatnich 25 latach na skutek upadku wielu zakładów przemysłowych a w związku z tym zniknięcia tysięcy miejsc pracy- co doprowadziło do wielkiego zubożenia społeczeństwa. Mówiąc o rozwoju Polski patrzymy jak obecna władza organizuje w całej Polsce pierwszomajowe pikniki europejskie świętując 11 rocznicę znalezienia się Polski w Unii. Mówiąc tak dla Unii Europejskiej mam nie tylko oczekiwanie ale i plan aby Polacy żyli tak jak w starej Unii Europejskiej, w państwach na zachodzie(oklaski). Trzeba aby władza  w naszym kraju zaczęła podejmować takie działania, które będą sprzyjały rozwojowi polskiej gospodarki, rozwojowi polskiego przemysłu. Konieczna jest zmiana władzy aby można zacząć zmieniać układy niezdolne do rozwoju. Aby była realizowana prezydentura aktywna konieczna jest zmiana prezydenta. Andrzej Duda zobowiązuje się  powołać Krajową Radę Rozwoju, w której będą zasiadali eksperci, którzy opracują niezbędne zmiany w Kodeksie Pracy, którzy doprowadzą do zmian w polskim prawie tak aby ludzie mieli poczucie pewności zatrudnienia, aby byli chronieni.  będą służyły ku dobru ludziom pracy. Trzeba odejść od fatalnych umów cywilno –prawnych, które niczego nie gwarantują, nawet pewności pracy w następnym miesiącu. Konieczne jest podwyższenie wolnej kwoty od podatku – szczególnie dla tych, którym żyje się najtrudniej. Potrzebne jest porozumienie pomiędzy rządem, organizacjami pracowników i organizacjami pracodawców aby zmierzać w kierunku podwyższania wynagrodzeń w Polsce, aby prowadzić w tym zakresie spójną, jednoznaczną politykę. Taki „PAKT” dla wzrostu wynagrodzeń powinien być stworzony zaraz. Powinna być uchwalona proponowana przez Solidarność ustawa o radzie Dialogu Społecznego, która będzie działała pod auspicjami Prezydenta Rzeczypospolitej. Prezydent winien być opiekunem, patronem Rady Dialogu Społecznego, który czuwa nad przestrzeganiem konstytucji, jest fundamentem polskiego ustroju gospodarczego. Konieczne jest aby dialog przebiegał sprawnie, uczciwie i rzetelnie. Pieczę powinien sprawować Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Wierzę, że taka rada powstanie, wierzę w to, że w końcu fundusze europejskie w naszym kraju zaczną być dobrze wykorzystywane w celu tworzenia nowych miejsc pracy. Trzeba zacząć prowadzić w naszym kraju propolską politykę gospodarczą. Szczególnie chronienia na Forum Europejskim naszego narodowego surowca energetycznego jakim jest węgiel. Według ekspertów mamy węgla do wydobycia jeszcze na 200 lat. Nie jest dziś w interesie Rzeczypospolitej realizacja UE polityki dekarbonizacji. Taka polityka będzie prowadziła do zamykania kopalń. Tym czasem właśnie węgiel gwarantuje nam suwerenność energetyczną. Nie możemy naszej polityki energetycznej opierać na gazie dopóki 2/3 pochodzi z Rosji na podstawie umowy zawartej przez obecny Rząd Platformy Obywatelskiej. Za gaz obecnie płacimy więcej niż Niemcy. Potrzebujemy mądrej polityki gospodarczej, finansowej, kreowania rynku pracy.
Na podstawie przemówienia kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy opracował:
                                                                Jan Mieńciuk




 Zdjęcia : Jan Mieńciuk.
 
Zdjęcia Jan Mieńciuk
Chorzów 2015-05-02

czwartek, 23 kwietnia 2015

SANKTUARIUM BOŻEGO MIŁOSIERDZIA


Już tradycyjnie od pięciu lat czyli ustanowienia przez  Ojca św. Jana Pawła II w drugą niedzielę wielkanocną - Święta Bożego Miłosierdzia, do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach przybywają pielgrzymi z najdalszych zakątków Polski. Dołącza do nich coraz więcej pątników z zagranicy aby w tym miejscu błagać  o Miłosierdzie Boże - dla nas, dla naszej Ojczyzny, dla całego świata.
W tym roku na uroczystości przybyli m/in. prezydent M. Krakowa prof. Jacek Majchrowski, europoseł - Andrzej Duda, senatorowie, posłowie z ziemi krakowskiej oraz innych regionów Polski. Tegoroczna uroczystość  miala szczególny wymiar albowiem Ojciec Święty Franciszek bullą "Misericordiae vultus" ogłosił „ ROK MIŁOSIERDZIA BOŻEGO”, który rozpocznie się  8 grudnia br. i zakończy się w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata w przyszłym roku. Ojciec Święty Franciszek kontynuując posłannictwo Ojca Świętego Jana Pawła II, który  tu, w Łagiewnikach zawierzał świat Bożemu Miłosierdziu. Boże Miłosierdzie jest szczególnym znakiem obecności Boga w Świecie. Bóg jest widoczny przede wszystkim wtedy, kiedy my jesteśmy miłosierni – przy wielu okazjach przypominał Ojciec Święty Franciszek.

Uroczystej Eucharystii  sprawowanej z obecnymi biskupami i licznym gronem kapłanów przewodniczył  ks. kard. Stanisław Dziwisz. Witając zgromadzonych przed Sanktuarium pielgrzymów zwrócił uwagę, że wyznajemy naszą wiarę w Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego, który odniósł zwycięstwo i obiecał w nim udział wszystkim, którzy złożą w Nim swoje nadzieje. Dzięki Bożemu Miłosierdzi jesteśmy w sposób szczególny ludźmi nadziej w naszym niełatwym świecie, w obliczu wojen, cierpienia. Myślimy o naszej umiłowanej Ojczyźnie, która przed  pięciu laty straciła wspaniałych synów i córki w tragedii smoleńskiej. Wszystkie troski i niepokoje przynosimy tu aby je przez wstawiennictwo św. Siostry Faustyny i ś. Papieża Jana Pawła II powierzać dobremu Bogu.
Podczas homilii ks. kard. nawiązał do czasu kiedy uczniowie  po złożeniu  do grobu w przerażeniu oczekiwali zamknięci w wieczerniku na dalszy bieg wydarzeń. Chrystus przyszedł do uczniów mimo drzwi zamkniętych i pozdrowił ich „Pokój wam”. Tak samo po ośmiu dniach przyszedł do Tomasza, któremu polecił włożyć palec do ran na jego rękach oraz rękę do boku Jego. Te słowa stały się początkiem Nowej Drogi
To Nowa Droga kościoła, która mimo prześladowań niesie nową radość i nadzieję. Tak, jak Jezus przychodził do Siostry Faustyny, tak przychodzi do nas – tu, w krakowskich Łagiewnikach, zaniepokojonych sytuacją współczesnego świata – wojnami, łamaniem Bożego Prawa mówi- Pokój wam! Nie lękajcie się! Pierwszym darem zmartwychwstałego pana jest Pokój. Pokazał uczniom przebite ręce i bok- źródło Pokoju – znak nieogarnionej miłości. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa  Chrystusa stały się początkiem nowego. Chrystus mocą zmartwychwstania odniósł zwycięstwo nad złością szatana i nienawiścią, gniewem, zazdrością. W wieczerniku uczniowie otrzymali misję  od Chrystusa: „- Jak Ojciec mnie posłał, tak Ja was posyłam...”. Chrystus potrzebuje ludzi aby nieść światu Orędzie Jego Pokoju, Pojednania... Pojednanie stanowi istotę i zadanie kościoła w każdym pokoleniu. Tylko człowiek pojednany z Bogiem może się pojednać ze swymi braćmi i siostrami – mówił ks. kard. Stanisław.  Postawa Tomasza – o której mówi Ewangelia, przypomina, że nie wystarczą  same słowa, ale potrzeba świadectwa. To zadanie  świadectwa jest wezwaniem dla każdego chrześcijanina we współczesnym kościele. Kościół potrzebuje ludzi żyjących ewangelicznym ubóstwem, ludzi wielkiego serca, pokornych, ludzi pokoju i pojednania, którego tak bardzo potrzeba we współczesnym świecie. Dziś myślimy i modlimy się szczególnie za tych, którzy cierpią na Ukrainie, Syrii, Afryce. Myślimy o naszej Ojczyźnie miotanej wzajemnymi oskarżeniami szczególnie po tragedii na smoleńskim lotnisku, które raniąc serca Polaków, nie pozwalają godnie ocenić życie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, generałów, posłów, przedstawicieli życia politycznego- ofiar katastrofy.  
Jezus mówi- nie spocznie ludzkość dopóki nie zwróci się do Bożego Miłosierdzia. Tu, w krakowskich Łagiewnikach modlimy się o dar jedności i pojednania między narodami i w naszym narodzie. Prosimy Boga  za ludzi, którzy te dary zaniosą do świata.
Orędzie Miłosierdzia Bożego jest skierowane do nas i świata całego. Potrzeba ludzi odważnych, którzy  w Imię Bożego Prawa będą bronić życia. Metoda in-vitro  jest moralnie niedopuszczalna. Cel nie uświęca środków - mówił dalej ks. kard. Pragnienie posiadania dziecka nie może być realizowane metodami niegodziwymi. Lansowane projekty przez polskie prawodawstwo budzą słuszne zaniepokojenie,  podział w społeczeństwie. Nie godzi się człowiekowi, a tym bardziej chrześcijanom korzystać z pseudonaukowych osiągnięć. Kościół  jednakowo otacza miłością i troską wszystkich, również i dzieci zrodzonych dzięki tej metodzie – one temu nie są winne. Prawdy i dobra nie ustala się w parlamencie. Każdy z nas ma sumienie, mamy ewangelię, naukę kościoła, którego celem jest nieść pomoc swoim córkom i synom żyć we współczesnym świecie. W Duchu prawdy, solidarności miłości trzeba nam wychowywać dzieci i młodzież. Weźmy w nasze ręce los polskich ludzi młodego pokolenia. W podejmowaniu najtrudniejszych nawet zadań i obowiązków jest zawsze z nami ukrzyżowany i zmartwychwstały pan- zwycięzca śmierci, grzechu i szatana. Jest z nami jego Matka. Prośmy Jezusa Miłosiernego o ludzi, którzy ukażą nam nową drogę rozwiązywania trudnych problemów abyśmy mogli być wierni Bogu i człowiekowi. Z tego miejsca Orędzie Bożego Miłosierdzia trafiło na cały świat, który  niestety jest naznaczony nieludzkimi dramatami, wojnami. Tylko Miłość Miłosierna pochyla się nad człowiekiem, ratuje przed rozpaczą. Bez Bożego Miłosierdzia nie urządzimy naszego świata na miarę człowieka- bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz jest Miłosierny. Pragniemy włączyć się w przygotowanie Roku Miłosierdzia, które jednocześnie będzie przygotowaniem do Światowych Dni Młodzieży w przyszłym roku pod hasłem: „Błogosławieni miłosierni albowiem oni Miłosierdzia dostąpią”. Błogosławiony- to znaczy szczęśliwy człowiek, który jest miłosierny- przypomniał ks. kard. Stanisław zgromadzonym przed sanktuarium pielgrzymom.    

Jan Mieńciuk


środa, 1 kwietnia 2015

DROGA KRZYŻOWA


   ROZWAŻANIA DROGI KRZYŻOWEJ


Stacja I – Arcykapłani, uczeni w Piśmie wydali wyrok – winien śmierci. Boży Syn przyjmuje wyrok śmierci na drzewie krzyża za moje winy. Wiek XXI wciąż tak wielu niewinnie skazywanych ludzi, prześladowanych chrześcijan.

Stacja II – Jezus bierze krzyż na swoje ramiona. Krzyżem jest moje cierpienie z powodu choroby. Ale też moje nieuporządkowane życie. Chcę je przyjąć w Imię Jezusa. Wtedy cierpienie ma inny wymiar. Ma sens.

Stacja III – Jezus upada pod krzyżem.  W naszej małości wciąż myślimy, że jesteśmy wyjątkowi, lepsi. Tak często upadamy raniąc kolana, ręce twarz. Największe rany są niewidoczne, ukryte w sercu. Teraz wiem, że nie jestem w niczym lepszy od innych. Muszę, czym prędzej wstać i iść drogą, którą Ty pierwszy przeszedłeś.

Stacja IV- spotkanie z Matką. Miłość nie potrzebuje wielkich słów. Matka Syna najlepiej rozumie cierpienia swoich dzieci. Módlmy się za matki, co pod swoim sercem niosą nowe życie. Aby każde poczęte życie było otoczone miłością, jaką Bóg kocha każdego z nas.

Stacja V- Straż przymusiła Szymona, aby pomógł nieść krzyż. Czy w naszym środowisku, gdy widzimy ludzi cierpiących, potrzebujących potrafimy przyjść z pomocą, ulżyć cierpieniu? Czasem tak nie wiele trzeba- wystarczy być. W naszych czasach tak bardzo potrzeba ludzi dobrej woli- wolontariuszy.

Stacja VI- Weronika otarła twarz Jezusowi – na chuście wizerunek Najświętszego Oblicza. Za każdy dobry czyn względem drugiego, potrzebującego człowieka Bóg na twym sercu odciśnie Swoje Oblicze.

Stacja VII - Jezus po raz drugi upada pod ciężarem drzewa krzyżowego.  Już tyle razy upadłem z powodu moich grzechów, mojej pychy. -Panie dodaj sił wstać i iść za Tobą. Dodaj sił do walki ze słabościami. Prosimy Ciebie Panie za uzależnionymi od alkoholu, narkotyków.

Stacja VIII – Jezus mówi – „Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą, nad dziećmi waszymi”. Czy my potrafimy zobaczyć Boga w cierpiącym człowieku? Niewiasty w Bożym Synu widziały tylko człowieka.

Stacja IX – Krzyż jest bardzo ciężki, już kolejny, trzeci raz upada Jezus. Nie jestem w stanie zliczyć moich upadków, tak bardzo bolesnych. Tylko Sakrament Pokuty i Pojednania pomaga wstać i iść dalej. -Panie dodaj sił abym nie zwątpił, nie ustał w drodze.

Stacja X – Bóg Ojciec pozwolił, aby jego Syn został z szat obnażony, wyszydzony. Jezus jest we wszystkim posłuszny Ojcu. Teraz tylko krzyż będzie Jego ozdobą. Czy u końca drogi krzyż będzie moją ozdobą?

Stacja XI – Syn Boży jak struna wiolinowa rozpięty na krzyżu, zjednoczony z drzewem mocnymi gwoździami. Trzeba nam ukochać krzyż, przylgnąć do niego całym sobą, przylgnąć do niego sercem i ciałem. W naszych czasach tak wielu chrześcijan wciąż na nowo ginie  obronie wiary w Jezusa Chrystusa.

Stacja XII- Jezus umiera na krzyżu- ostatnie słowa: „- Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. W Ręce Twoje powierzam Ducha Mojego”. Pod krzyżem była tylko Matka, uczeń, którego miłował i Maria Magdalena. Pod ten znak przyjdą wszystkie narody.

Stacja XIII –Jezus zdjęty z krzyża. Kiedy wszyscy odeszli pod krzyżem pozostała tylko Matka i ci, którzy kochali Jezusa naprawdę.

Stacja XIV – Grób.  Owinęli ciało Jezusa w płótno z wonnościami, złożyli do grobu. Ostatnią posługę Jezusowi oddali ci, których rzadko albo wcale z Nim nie widziano- Józef z Arymatei, Nikodem. Nie wiele mogli zrobić. Uczynili najwięcej.
DWUDZIESTY PIERWSZY WIEK
Co uczyniłem dla Ojczyzny?
Dla drugiego człowieka?
to uczyniłem dla Chrystusa! 


ZMARTWYCHWSTANIE

W Jego zmartwychwstaniu
Udział wzięli wszyscy
Którzy poszli za Nim
Krzyża się nie zlękli

Raduje się niebo
Chóry anielskie
Śpiewają Hosanna
                               Hosanna
Pan zmartwychwstał
Prawdziwie 
ALLELUJA!!!



Chorzów, niedziela, 29 marca 2015r. 
W oparciu o rozważania drogi krzyżowej na ulicach miasta Chorzowa w dniu 27 marca 2015
Jan Mieńciuk

poniedziałek, 16 marca 2015

MANIFESTACJA W OBRONIE MEDIÓW



W sobotę 14 marca mimo deszczowej aury w Świętochłowicach została zorganizowana przez Prawo i Sprawiedliwość manifestacja w obronie wolności mediów oraz poparcia kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy. Udział wzięli: posłanka  na sejm RP Marii Nowak, posłowie Wojciecha Szaramy,  Piotra Pyzika, radny Sejmiku Województwa Śląskiego Michał Wójcik, radny miasta Chorzów Jacek Nowak. 
Pani Poseł Maria zwracając się do zgromadzonych przypomniała, że w demokracji decyzje podejmuje się wola większości przy jednoczesnym zagwarantowaniu praw mniejszości. Niestety dzisiaj ta idea jest wypaczana gdzie mniejszość (zręcznie sterując mediami) próbuje narzucić swoją wolę całemu społeczeństwu. Aby prawidłowo rozwijała się demokracja media muszą być wolne, niezależne. Media- czwarta władza– winna być niezależna od władzy ustawodawczej oraz wykonawczej. Tylko w takich warunkach media prawidłowo spełniać swoją rolę. Obecnie  P O niestety jest tylko z nazwy Obywatelska. Podczas obrad, posiedzeń  sejmowych nie bierze się pod uwagę głosów milionów obywateli, którzy podpisali się pod projektami m/in. lasów Państwowych (2,5mln podpisów), zmiany wieku  emerytalnego (ponad 2mln). Głosy obywateli w każdym przypadku nie są brane pod uwagę. Odrzuca się w pierwszym czytaniu. Platforma potrzebuje obywateli (posłusznych) tylko wtedy gdy są wybory. W mediach  mami obietnicami. Za czasów słusznie minionych mieliśmy Milicję Obywatelską – obecnie mamy Platformę Obywatelską.
Obecna władza PO przez cały czas- 8 lat nie zrobiła nic do poprawy, życia obywateli. Obecny marsz jest wołaniem o aktywność społeczną- powiedział Poseł Wojciech Szarama.
Uczestnicy manifestacji w zorganizowanym marszu przeszli pod Pomnik poległych 
i pomordowanych nauczycieli  w latach 1939 –1945. Na tablicy widnieje napis: „BÓG, HONOR, OJCZYZNA”. Uczestnicy marszu złożyli kwiaty w hołdzie poległym i zamordowanym o wolność naszej Ojczyzny. Na zakończenie Odśpiewali hymn „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Jan Mieńciuk
tekst i zdjęcia

wtorek, 24 lutego 2015

Ogłoszenie wyników w konkursie literackim wiedzy o Słudze Bożym ks. Janie Macha.


 
W poniedziałek 23 lutego br. w domu parafialnym św. Jadwigi odbyło się ogłoszenie  wyników konkursu o życiu i śmierci  Sługi Bożego ks. Jana Machy. Konkurs został zorganizowany przez Związek Górnośląski Koło Królewska Huta w Chorzowie pod patronatem posłanki na Sejm RP Marii Nowak oraz Dyrektora Katowickiego Oddziału IPN  dr Andrzeja Sznajdra . 
Na uroczystość ogłoszenia wyników przybyli: posłanka na Sejm RP Maria Nowak, dr Andrzej Sznajder,  Postulator Procesu Beatyfikacyjnego ks. Damian Bednarski, Dziekan ks. Eugeniusz Błaszczyk, wikary z parafii św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym, w której urodził się Sługa Boży  Jan Macha ks. Krzysztof Jończyk, dyrektorzy chorzowskich szkół, Pan Piotr Kazak bliski krewny Sługi Bożego ks. Jana oraz liczne grono młodzieży i wiele osób starszych, którzy pamiętają tamte straszne czasy.
Przybyłych na spotkanie przywitał Prezes Koła Tomasz Piecuch. Ksiądz Postulator Damian przybliżył sylwetkę Sługi Bożego Ks. Jana, którego proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym już jest na ukończeniu i za kilka tygodni  Akta o ks. Janie Masze zostaną przesłane do Stolicy Apostolskiej. Podczas zbierania informacji o Słudze Bożym odkryto kazania, które mimo krótkiego czasu posługi kapłańskiej napisał ponad 700 stron kazań. Pierwszą mszę prymicyjną ks. Jan odprawił w kościele św. Marii Magdaleny w czerwcu 1939r. Przed wybuchem wojny  pracował jako wikary tylko 3 miesiące. Fenomenem jest, że z parafii  św. Marii Magdaleny pochodzi również  błogosławiony ojciec Ludwik Mzyk SVD, Werbista, urodził się  w 1905- zm. 20 lutego 1940  w Forcie VII w Poznaniu – błogosławiony i męczennik Kościoła katolickiego. Do kapłanów, którzy pozostawili wyraźny ślad  swojej posługi należy również błogosławiony ksiądz Józef Czempiel z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Chorzowie Batorym- Hajduki. W szczególnie krótkim i niewyobrażalnie dramatycznym czasie drugiej wojny i okupacji  ziemia śląska wydała wyjątkowo wielu błogosławionych. O każdym można napisać niezwykle piękna historię.
Jury konkursu przyznała nagrody:
Pierwsze miejsce zajął Szymon Harbuz – uczeń II Kl. Gimnazjum Zespołu Szkół Katolickich w Chorzowie.
Drugie zajęli egzekwo Piotr Wilga - kl. II Gimnazjum z Zespołu Szkół Katolickich
 w Chorzowie oraz Marzena Miklus – lat 17 Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących Nr 3 w Chorzowie.
Nagrody ufundowała od Poseł Maria Nowak, która także dla wszystkich szkolnych książkę dla szkół otrzymali książkę „Ks. Jan Macha (1914-1942) Życie z sercem na dłoni”. Natomiast od Dyrektora IPN biblioteki szkolne otrzymały najnowszą książkę wydana przez Instytut „Za Marksem bez Boga” – laicyzacja życia społecznego w Polsce w latach 1945- 1989.
Ks. Damian Bednarski wszystkim chętnym podarował płytę z filmem „Bez jednego drzewa las lasem zostanie”- film dokumentalny o tragicznych losach księdza Jana Machy oraz modlitwę o szybką beatyfikację Sługi Bożego.



Jan Mieńciuk
tekst i zdjęcia

piątek, 20 lutego 2015

POLSKA DROGA KRZYŻOWA W DWUDZIESTY PIERWSZY WIEK




OGRÓD
Miejsce wypoczynku po dniu ciężkiej pracy
Miejsce wytchnienia dla człowieka.
Przychodzą do ogrodu przyjaciele
Aby dzielić się radościami, smutkami.
Przychodzą zakochani  wyznać miłość sobie
Wyczytać w gwiazdach przyszłość szczęśliwą.
Miłość jest  zawsze szczęśliwa. 

OGRÓD OLIWNY
Jezus w oddaleniu, samotny
Oparty o skałę - ołtarz ofiarny
Przyjaciele snem znużeni
Nie zobaczą potu kropli krwawych
Anioła z kielichem  w ręku.
Cierpi się zawsze w samotności.

SAMOTNOŚĆ
Jesteśmy blisko siebie
W rodzinie, szkole, pracy
Oddzieleni  murem niebotycznym „EGO”
Żyjemy według schematu na szklanym ekranie.
Tam gdzie nie ma miłości
Samotność bardzo boli.



SAMOTNOŚĆ
Ojcze! Czy muszę wypić ten kielich?
Ojcze! Nie moja, ale Twoja Wola niechaj się stanie.
Jeżeli trzeba, wypiję do dna.
Najważniejsze decyzje trzeba podjąć samotnie.



STACJA  I
JEZUS SKAZANY NA ŚMIERĆ

Przywiedli Jezusa przed oblicze Piłata, ale On nie znalazł winy, umył ręce.
Ukrzyżuj, ukrzyżuj woła gawiedź podburzana przez Faryzeuszy. Tylko Ona, jedna przerażona, blada-cichym głosem woła:
Ludzie, ludzie - co robicie? On leczył wasze rany, chlebem karmił na pustyni.
Głosu Matki nie słucha nikt. Gawiedź posłuszna Faryzeuszom.
DWUDZIESTY PIERWSZY WIEK
Panowie Lóż Wysokich uchwalają prawo do aborcji, eutanazji. Prawo zabijania. Prawo wolności bez granic, bez miłości, bez Chrystusa. 
Jestem na placu przed Pałacem Piłata. To moja obojętność o przyszłość naszej ojczyzny, moich przyjaciół, troska o siebie  postawiły mnie w tłumie krzyczącym: - ukrzyżuj.


STACJA  II
JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA

A Kiedy już wyszydzili, włożyli krzyż na ramiona, wyprowadzili Go, aby ukrzyżować.
Krzyż - dwie belki.
Tam gdzie brak miłości miejsce wypełnia grzech.
Na ciężar tego krzyża składa się i mój grzech....
W tym krzyżu ukryta tajemnica zbawienia.
Może dostrzec ją każdy, kto patrzy oczyma miłości.





 





STACJA  III
JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA
POD KRZYŻEM.

Czy to kamień zwyczajny na drodze, o który się potknął, czy ciężar krzyża tak przytłaczający, że zachwiał się Jezus, upadł?
Wstawaj! Szybko! Nie ma czasu. Trzeba iść dalej.
Ciężar krzyża nie zmniejsza się, ale  zawierzenie Ojcu, pragnienie, aby we wszystkim wypełnić Jego Wolę dodaje Tobie Jezu sił iść dalej.
Każdy upadek jest bolesny. Każdy grzech rani moją osobowość, moje człowieczeństwo.
Jestem chrześcijaninem. Jestem winien świadectwa Twojej Miłości.









STACJA  IV
JEZUS  SPOTYKA MATKĘ SWOJĄ


Na drodze największego pohańbienia i bólu Syn Boży spotyka Matkę.
Spotkanie oczu i Serc gorejących Miłością.
Nie ma czasu na wyznania.
Miłość  i ból są ponad czasem.
Tylko nasze zapatrzenie w siebie nie pozwala dostrzec zatroskanych oczu Matki.
Wszyscy jesteśmy Jej dziećmi.








STACJA  V
SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ JEZUSOWI

Pomagać komuś, kto jest uznany za wyrzutka społeczeństwa, za przestępcę nie należy do przyjemności. Nie chodzi o ciężar krzyża, ale
o nienawiść, szyderstwo faryzeuszów, podburzanego tłumu.
Szymon przymuszony do niesienia krzyża.
Sam by się nigdy nie zdobył na ten gest.
Można być bardzo pobożnym, mówić o godności, prawach człowieka, pokazywać się w kościele, na uroczystościach, gdy kamery, gdy ludzie patrzą. Ale nieść krzyż Jezusa, kiedy ze mnie szydzą, bo jestem niepoprawny politycznie, bo mówię rzeczy niepopularne? Czy jestem zdolny do takiego czynu, gdy moja pozycja jest zagrożona, moja praca?
Czy jestem zdolny wyrzec się z własnych planów, ambicji dla Chrystusa?







STACJA  VI
Św. WERONIKA OCIERA TWARZ JEZUSOWI.

Nie zastanawiała się nad tym, że ryzykuje własną pozycję, naraża się Faryzeuszom.
Weronika przedarła się przez tłum nienawistny. Kordon żołnierzy było łatwiej ominąć.
Nie wiele mogła zrobić niewiasta, jedynie chustą otrzeć twarz z  nienawiści, plwocin, krwi zakrzepłej.
Gest miłości.
Na chuście obraz Przenajświętszego Oblicza.







  
STACJA  VII
JEZUS DRUGI RAZ UPADA
POD KRZYŻEM

Znowu upadek. To bardzo boli. Jednak nie można się zatrzymać. Na tej drodze nie ma zatrzymań, odpoczynku. Trzeba iść do celu.
Celem jest Golgota - Ołtarz Ofiarny. 
Ojczyzno! Ile razy ty pod krzyżem ciężkim upadałaś? Ile razy gnębił Ciebie wróg? Zawsze jednak przychodził zbrojnie jako najeźdźca zza rubieży.
Dziś przychodzi jako biznesmen.
Za grosz i pustą obietnicę kupuje twój majątek, sumienie, twoją duszę. 
Przyjacielem każe ci się zwać.




      





STACJA  VIII
JEZUS NAUCZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

 Nie płaczcie nade mną, nie szlochajcie. Nie czas i nie miejsce na łzy, na rozczulanie się. Płaczcie nad sobą, nad dziećmi waszymi, a raczej ich brakiem. 
Starzejecie się- kto wam poda szklankę wody?
Będą domy starców, zastrzyki - ze słodką śmiercią.
Nie płaczcie. Nie czas i nie miejsce na łzy, na ckliwość.








STACJA  IX
JEZUS TRZECI RAZ UPADA
POD KRZYŻEM

Jeszcze jeden upadek. Krzyż coraz cięższy.
Tak trudno wstać i iść dalej. Na tej drodze nie ma współczucia. Żołnierze nie pozwolą. Tutaj nie liczy się człowiek. Jest skazaniec, przedmiot.
W unijnym państwie państw nikogo nie interesują korzenie chrześcijaństwa, szacunek do ziemi,  kultury ojców. Tu się liczy tylko zysk, sukces medialny.
Na miłość nie ma miejsca.
Ojcze dodaj sił abym Twoją Wolę do końca wypełnił. Kocham moich braci. To nic, że szydzą, że kpią. 







STACJA  X
JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Zdarto szaty z Syna Człowieczego. Ostatnie oznaki godności ludzkiej. Aby jeszcze bardziej poniżyć człowieka. Zaspokoić tłum spragniony widowiska. Niech się gawiedź gapi na nagość człowieka, niech się cieszy jego poniżeniem.
U progu trzeciego tysiąclecia nie obnaża się skazańca. Obnażanie godności człowieczeństwa powinno przynieść korzyć wymierną.
Stworzono, więc program Show Reality.
Ile kosztuje godność człowieka?
Ile kosztuje moralność człowieka?
Ile kosztuje wieczność?







STACJA  XI
JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY

Żołnierze wykonują swój obowiązek z wyuczoną, wzorową dokładnością.
 Syn Boży rozciągnięty jak struna wiolinowa.
Drzewo krzyża własną krwią obmył, uświęcił cierpieniem.
Miłość żąda ofiary.
Dwudziesty Pierwszy Wiek. Nie można głosić Nauki Chrystusa a żyć wbrew ewangelii.
Polsko, Ojczyzno! Ile razy Ciebie krzyżowano? Mocarze obcych państw dzielili Ciebie jak szaty zdjęte z Chrystusa.
Dziś rzucają los o tunikę Twoją decydenci. Pierś mając w ordery dekorowaną.











STACJA  XII
JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

I będą patrzeć na Tego, Którego przebodli.

Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.
Wykonało się.
Ojcze, w Ręce Twoje powierzam Ducha Mojego.
Pod ten znak przyjdą wszyscy aby dać świadectwo wierności Ewangelii, Prawdzie.
Przyjdą i ci, którym ten znak przeszkadza w realizacji swoich planów, zamierzeń, aby walczyć, aby szydzić.
Dla jednych będzie znakiem chwały.
Dla innych znakiem zgorszenia.









STACJA  XIII
JEZUS  ZDJĘTY Z KRZYŻA

Miłość potwierdza się w chwilach szczególnych. Kiedy wszyscy odeszli, pozostała Matka z Ciałem Jezusa na rękach, uczeń, którego Jezus szczególnie miłował, siostra Matki Jezusa, Maria Magdalena, Józef z Arymatei, aby pomóc w pochówku Jezusa. Nikodem przyniósł zioła aby ciało namaścić.
DWUDZIESTY PIERWSZY WIEK
Kiedy wszystkie racje w obronie Ewangelii, godności człowieka zawiodą pozostanie jedynie wierne trwanie przy Chrystusie.
Czas próby naszej wierności.










STACJA  XIV
JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU

Obwiązali ciało Jezusa w płótna z wonnościami stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. Józef złożył w nowym, wykutym w skale grobie.
Ostatnią przysługę Chrystusowi oddali ci, których rzadko, albo wcale z Nim nie widziano. Józef, Nikodem. Niewiele mogli zrobić. Uczynili najwięcej.
DWUDZIESTY PIERWSZY WIEK.
Co zrobiłem dla Chrystusa?
Co uczyniłem dla Ojczyzny?



   
 ZMARTWYCHWSTANIE
Oto zwyciężył Baranek
Z Pokolenia Judy

Raduje się niebo
Ziemia się cieszy
Chóry anielskie
Śpiewają Hosanna,
                                Hosanna.
Pan prawdziwie
ZMARTWYCHWSTAŁ
     
 ALLELUJA !!!


Drzewo hańby
Stało się
Drzewem chwały.

Szczęśliwym ludem się nazywają
Którzy w tym znaku wiernie trwają.

  JAN MIEŃCIUK
(Chorzów, Wielkanoc31 marca 2002r.)

poniedziałek, 16 lutego 2015

WYSPA ŁAGODNOŚCI






PROMOCJA  NOWEGO TOMU WIERSZY JOLANTY WYCHOWANIEC
„LAWENDOWE ZANURZENIE” 
W piątek, 12 lutego  2015r. w sali reprezentacyjnej Pałacu Mieroszewskich, obecnie   Muzeum Zagłębia, poetka, malarka i wokalistka Jolanta Wychowaniec zaprezentowała nowy tom poetycki  „Lawendowe zanurzenie”, wydany z jednoczesnym przekładem Eweliny Nakielskiej na język angielski oraz polsko-hiszpański wybór wierszy w przekładzie Emanuela Ortegi. Pani Jolanta należy do Stowarzyszenia Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego oraz nauczycielskich klubów literacko-plastycznych ZNP „Pejzaże myśli w Sosnowcu oraz ”Różni” w Katowicach. Jest wielokrotną laureatką ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów poetyckich. Wydała siedem tomów poetyckich:  „W uczuć powodzi”, „Z płatkami róż i jaśminu”, ”W objęciach wiatru”, „Wyspa łagodności”, „Piórka Veny”, „Pod kapeluszem” oraz najnowszy- „Lawendowe zanurzenie”. Artystyczne pasje realizowała również  w Zespole Pieśni i Tańca PKZ „Gołowianie”. Na wieczór poetycki wśród przyjaciół i znajomych przybyli m/in. Wioletta Adamczyk przedstawiciel Wydziału Kultury Urzędu Miasta Będzina, Marek Piotrowski – dyrygent chóru „Sarmatia Ars Bendzinensis”, choreograf Zespołu Pieśni i Tańca PKZ -- Małgorzata Kurtyka. Spotkanie prowadził redaktor Wincenty Bryński. Słowo o poezji autorki wygłosiła również Pani redaktor Krystyna Kozdroń. Pani Jolanta w swoich wierszach  starannie dobiera każde słowo,  dba o rytm, harmonię. Poezja Jolanty Wychowaniec prowadzi w niezwykłą krainę łagodności. Tutaj wszystko jest tak delikatne, że wydaje się nienaturalne, a jednak bardzo prawdziwe, czego każdemu z nas tak bardzo brak i czego tak bardzo pragniemy. Świat współczesny jest niestety pełen agresji, brutalizmu. Przejawia się to również we spółczesnej  literaturze. Natomiast wiersze Pani Jolanty wprowadzają ład, harmonię we wnętrze człowieka.
Czytając wiersze Pani Jolanty myślę o Bogu – tylko On,  Który Jest Wszechmocny jest tak delikatny i czuły.

Jan Mieńciuk




Jolanta Wychowaniec
    
Rajska Prowansja

Wielka połać ochrowa
            z turkusem zgrana.
Szmaragd z seledynem,
            jak u Sezana
            delikatnie zmieszany,
            pełen czułości światła.
Kolor lawendowych bruzd
            naznaczony ciszą,
            przybliżeniem ust.
Słodkie szczyty wiciokrzewu,
            dramatyczne chabry
            w pszczół brzęczeniu.
I tylko w strumieniu łagodnie
            przelewa się czas.
Pokój w nas dojrzewa
            pszenicznym chlebem.
Grzeje ranne słońce, dotykając
            kłosów, napełniając grona.
Między ziemią a niebem
            modlitwa zagubiona.




Zanim...

Jeszcze zdążysz ...
Schować się przed światem
            zakryć horyzonty,
            opuścić kurtynę...
Zanim przeminiesz
            poukładaj swe słowa
            jak w psalmach
Niech kołysze się palma,
            niech łaskocze
piach rozgrzany na plaży.
            Niech pomarzy
            czytelnik przygodny,
niech poczuje wiatr łagodny,
            co włos rozwiewa...
            -Niech z tobą zaśpiewa!


Z czułością

Maluję Twoja twarz obolałą
            i zmęczone oczy.
We włosach pędzel się poci.
            Zmarszczka głęboka
            ściśnięta bólem.
Unosząc ciernie w górę,
zakrzywiam w druga stronę.
            Czoło zakrwawione,
            policzki blade gładzę.
Długo, czule... boleść chłonę.
            Miękkim okładem
okrywam ciało zabiedzone,
            ogrzewam kolorem.
Dłonie poranione, chore
            do snu ułożę.
Ugłaszczę Cię, utulę, Boże...
Jutro pierwszy promień przyślę
            i pierwsze tchnienie.
Wrócę i zdejmę Twoje cierpienie.