niedziela, 10 maja 2026

POPOŁUDNIE NA SKAŁCE

 



Niedzielne popołudnie, 10 maja 2026 roku, na Skałce było wyjątkowo ciepłe i pełne życia. Wiosenne słońce hojnie rozlewało swoje złote promienie, a powietrze niosło lekkość i spokój pogodnego dnia. Alejkami spacerowało wielu młodych ludzi, dzieci z radosnym zapałem śmigały na łyżworolkach, a młode mamy, pchając wózki ze swoimi najmłodszymi pociechami, z uśmiechem odpowiadały na ich gaworzenie.

Nad wodą panowała inna, spokojniejsza atmosfera. Kilku wędkarzy cierpliwie zarzuciło wędki, wpatrując się w taflę wody i czekając na ten jeden, szczęśliwy moment. I rzeczywiście — w pewnej chwili jeden z nich mógł mówić o prawdziwym sukcesie. Na haczyk złowił się duży, piękny okaz.

Miałem akurat przygotowany aparat fotograficzny, więc udało się uchwycić tę interesującą chwilę. Patrząc na zdobycz, zażartowałem:
Będzie dobra kolacja!

Wędkarz uśmiechnął się tylko i odpowiedział z rozbrajającą prostotą:
E tam… Dla mnie największą frajdą jest samo łowienie. Ryb w ogóle nie jem, więc wypuściłem ją z powrotem do wody.

Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk

 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz