piątek, 22 maja 2026

KRZYWE LITERY



Przecież nie wszystko musi być
według myśli naszych nieuczesanych;
kreślimy krzywymi literami życiorysy
Który Jest czyta głębie serc
.

Dbamy o pozory
zatroskani o wizerunek.
Oceniamy drugiego
według własnej miarki.

Ogarnia nas zdumienie,
że tak nagle wszystko
zmienia się nieprzewidywalnie
a rany wciąż krwawią.

Tylko Opatrzność Boga
teraźniejszość i jutro
wydarzenia niecodzienne
w swojej dłoni ma.

Nie wszystko musi być
spełnieniem naszych pragnień

W swojej dłoni ma
Który Jest.

Złocień 22.05.2026 21:24
Jan Mieńciuk

Czwartek – wycieczka do Ustronia

 



Czwarty dzień- 4 maja 2026r., w sanatorium „Złocieniec”

Nad miastem płyną ciemne chmury. Jest ciepło, lecz szczyty gór przesłania gęsta warstwa obłoków. Spacerujemy ulicami miasta. Niewiele osób spotyka się na ulicach, co nadaje temu miejscu szczególny spokój.

Wieczorem uczestniczymy w nabożeństwie majowym. Widać kilkoro dzieci ubranych w białe stroje pierwszokomunijne. To czas oczekiwania na Zesłanie Ducha Świętego. Nabożeństwo majowe połączone jest z nowenną do Ducha Świętego oraz wystawieniem Najświętszego Sakramentu.

Podczas koncelebrowanej Mszy Świętej posługują najmłodsi ministranci, również ubrani w białe stroje pierwszokomunijne. To piękny i wzruszający widok – dzieci z powagą uczestniczące w liturgii.

Po odczytaniu Ewangelii kapłan celebrujący Mszę Świętą przechodzi bezpośrednio do modlitwy wiernych oraz celebracji Eucharystii.
W parafiach Archidiecezji Katowickiej po Ewangelii kapłan zazwyczaj głosi homilię, dlatego ten odmienny porządek liturgii zwraca uwagę.

Widać, że w poszczególnych archidiecezjach mogą istnieć różne zwyczaje liturgiczne.

Jan Mieńciuk








ZŁOCIEŃ –

 


   środa, 20 maja 2026

To już trzeci dzień pobytu i zabiegów sanatoryjnych. Pogoda była deszczowa jedynie rano pierwszego dnia. Przed przyjazdem największy mój niepokój budziło to, jakie towarzystwo spotkam w tym ośrodku. Z doświadczenia wiem, że przyjeżdżają tu różni ludzie – o odmiennych osobowościach, temperamentach i życiowych historiach. Dlatego swoje obawy zawierzyłem Opatrzności Bożej podczas Eucharystii.

Tak się ułożyło, że do sanatorium przyjechałem o jeden dzień wcześniej – w niedzielę po południu. Zamieszkałem w pokoju trzyosobowym. W poniedziałek dojechali moi współtowarzysze sanatoryjnego pobytu. Każdy z nich niesie własną historię doświadczeń i przeżyć. Każdy ma inny temperament i osobowość.

Łączy nas chyba jedna wspólna cecha – szukamy dobra w drugim człowieku. Najważniejsze bowiem jest dostrzec i docenić wartość drugiego człowieka oraz umieć zaakceptować go takim, jakim jest.

Z domu sanatoryjnego do kościoła jest około trzydziestu minut spaceru. Szybkim krokiem tę samą odległość można pokonać w dwadzieścia minut. Każdego dnia po obiedzie idę do kościoła.

Jest też druga możliwość – kościół w Ustroniu; czas dojścia jest podobny.
 Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk





wtorek, 19 maja 2026

NADZIEJA ZAWIEŚĆ NIE MOŻE-

 



JUBILEUSZ TRZYDZIESTOLECIA ISTNIENIA HOSPICJUM

W czwartek, 14 maja 2026 roku, w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Chorzowie Batorym uroczystą Mszą Świętą, koncelebrowaną pod przewodnictwem ks. abp. Andrzeja Przybylskiego, rozpoczęto obchody trzydziestej rocznicy działalności Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej i Paliatywnej „Hospicjum” w Chorzowie.

Na tę wyjątkową uroczystość licznie przybyli pracownicy hospicjum, wolontariusze, przyjaciele oraz wszyscy ci, którzy od lat wspierają działalność tej niezwykle potrzebnej placówki, niosącej pomoc osobom chorym i cierpiącym.

Zgromadzonych gości powitała dr Barbara Kopczyńska – prezes Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej i Paliatywnej „Hospicjum” w Chorzowie, a zarazem jego założycielka.

Stowarzyszenie powstało w 1996 roku, rozpoczynając swoją działalność jako Hospicjum Domowe oraz Poradnia Medycyny Paliatywnej, opierające się wówczas wyłącznie na pracy wolontariuszy. Dzięki determinacji dr Barbary Kopczyńskiej oraz ogromnemu zaangażowaniu wielu osób udało się stworzyć Hospicjum Stacjonarne, które zostało otwarte w 2005 roku, a więc 21 lat temu.

Dziękując za obecność, dr Barbara Kopczyńska podkreśliła, że obecny rozwój hospicjum jest owocem bezinteresownego zaangażowania wielu ludzi, których oddanie, wrażliwość i codzienna troska przez lata tworzyły to wyjątkowe dzieło.

W homilii ks. abp Andrzej Przybylski, zwracając się do zgromadzonych, wyraził wdzięczność za wierną i troskliwą opiekę nad najbardziej potrzebującymi. Podkreślił, że fundamentem każdej prawdziwej służby człowiekowi jest miłość Boga i bliźniego. Przypomniał, że bez miłości wszystko traci sens, a wiara pozbawiona miłości staje się martwa. To właśnie miłość daje siłę do wytrwałości, a wiara pozwala trwać w niej do końca.

Po uroczystym odśpiewaniu dziękczynnego Te Deum laudamus uczestnicy obchodów udali się do Domu Kultury Batory, gdzie odbyła się dalsza część jubileuszowego spotkania.

Dr Barbara Kopczyńska ponownie wyraziła wdzięczność wszystkim osobom szczególnie zasłużonym dla działalności hospicjum, wręczając im pamiątkowe upominki jako wyraz uznania za ich niezwykłe zaangażowanie i ofiarną pomoc.

Prezydent Miasta Chorzów, Szymon Michałek, nie mógł osobiście uczestniczyć w uroczystości, jednak skierował list gratulacyjny, w którym wyraził podziękowanie za zaangażowanie, determinację oraz odpowiedzialność za drugiego człowieka, szczególnie tego doświadczonego chorobą i cierpieniem.
List odczytała oraz przekazała dr Barbarze Kopczyńskiej Danuta Szary – Kierownik Referatu Pomocy Społecznej i Osób Niepełnosprawnych Urzędu Miasta Chorzów.

Ks. Krzysztof Tabath, który przez 15 lat pełnił posługę kapelana szpitala w Katowicach-Ochojcu, a także był Archidiecezjalnym Duszpasterzem Służby Zdrowia oraz Asystentem Kościelnym Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, wygłosił konferencję poświęconą nadziei. Zwrócił uwagę na jej fundamentalne znaczenie w życiu człowieka, podkreślając, że nawet w najtrudniejszych chwilach pozwala ona zachować pogodę ducha, wewnętrzną równowagę i siłę do dalszego trwania.

NADZIEJA ZAWIEŚĆ NIE MOŻE

Szczególnym akcentem tej pięknej uroczystości był występ chóru gospel – zespołu wykonującego chrześcijańską muzykę inspirowaną Ewangelią, pełną żywiołowości, emocji i duchowej radości. Ich występ stał się wymownym i radosnym zwieńczeniem jubileuszowego świętowania.

Mottem zespołu są słowa Psalmu:

„Śpiewajcie Jemu pieśń nową, pełnym głosem pięknie Mu śpiewajcie!”
(Ps 33,3; Biblia Tysiąclecia, wyd. V)

Jan Mieńciuk
















czwartek, 14 maja 2026

ULICA WOLNOŚCI – cz. II

 



Poprzedni artykuł zakończyłem fragmentem:

Miasta nie umierają nagle. Gasną powoli — najpierw cichną kawiarnie, potem pustoszeją sklepy, aż w końcu zostają tylko stare budynki i ludzie, którzy pamiętają, jak było kiedyś. Ulica Wolności w Chorzowie nadal istnieje. Tylko życia na niej coraz mniej.

Samo stwierdzenie faktu, że tak się dzieje, nie rozwiązuje problemu. To tak, jakby stwierdzić, że chore jest serce albo staw, a następnie leczyć jedynie ból, nie szukając przyczyny dolegliwości.

Podobnie jest ze społeczeństwem. Niewłaściwy tryb życia, złe odżywianie czy lekceważenie podstawowych zasad zdrowia po latach przynoszą konkretne konsekwencje w postaci chorób. Tak samo błędna, często egoistyczna polityka nastawiona wyłącznie na doraźny zysk po pewnym czasie przynosi skutki odwrotne do zamierzonych.

Gdy wrócimy pamięcią do minionych dekad, szczególnie do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, starsze pokolenie pamięta, że ceniono uczciwą pracę, szacunek dla drugiego człowieka i poczucie godności. Istniało przywiązanie do wartości etycznych i moralnych, do zasad, które dla wielu wyznaczał także Dekalog.

Był to jednocześnie czas systemu komunistycznego — siermiężnego, opresyjnego, walczącego z religią i Bogiem. System ten minął, ale ludzie przez niego ukształtowani pozostali, niosąc dalej określony sposób myślenia i hierarchię wartości.

Minęły także czasy, gdy wielodzietna rodzina budziła powszechny szacunek. Coraz częściej kobieta decydująca się na większą liczbę dzieci spotyka się z niezrozumieniem, a czasem nawet z drwiną. Zmienił się sposób myślenia o rodzinie, wspólnocie i odpowiedzialności za przyszłość.

Kariera nie zastąpi domu. Indywidualizm nie zastąpi więzi. Wygoda nie zastąpi trwałych zobowiązań.

Współczesność często przedstawia wolność jako brak ograniczeń. Ale czym jest wolność pozbawiona odpowiedzialności? Jeśli odrzuca się wartości etyczne i moralne, wolność może łatwo przekształcić się w chaos, uzależnienia i różne formy zniewolenia.

 „Promuje się ideologię gender oraz małżeństwa jednopłciowe. W imię wolności — ale jak pojmowanej? Gdy odrzuca się wartości etyczne i moralne, wolność zaczyna być rozumiana jako brak wszelkich granic, co może prowadzić do uzależnień i różnych form zniewolenia. Bóg obdarzył człowieka wolnością i nigdy mu jej nie odbierze. Każdy ma prawo wyboru, a Dekalog pozostaje moralnym drogowskazem.


Człowiek został obdarzony wolnością — ale również sumieniem i zdolnością wyboru. Każdy sam decyduje o swojej drodze.

Dla wielu ludzi punktem odniesienia pozostaje DEKALOG.

Chorzów 14 maja 2026r.
Jan Mieńciuk

środa, 13 maja 2026

CHORZOWSKA ULICA WOLNOŚCI

 



Kiedyś ulica Wolności była najbardziej gwarną arterią miasta. Kolorowe reklamy w witrynach sklepowych zachęcały do zakupu atrakcyjnych towarów. Na zakupy do Chorzowa przyjeżdżali mieszkańcy sąsiednich miast. W kawiarniach roiło się od młodych ludzi, było gwarno, głośno, czasem nawet śpiewnie. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte pozostały w pamięci jako czas energii, życia i dziś już nostalgicznej tęsknoty.

Ta sama ulica dziś wygląda zupełnie inaczej. Nie słychać radosnego gwaru. Kilku seniorów, wspierając się na laskach, powoli przemierza chodnik, jakby pogrążonych w letargu. Panuje cisza tak głęboka, że niemal słychać szelest motylich skrzydeł. W kawiarni seniorki i seniorzy dopijają kawę. W restauracji dawni biznesmeni, dziś ludzie w podeszłym wieku, spokojnie jedzą obiad.

Najbardziej okazałe budowle świecą pustkami. Wśród nich szczególnie wyróżnia się najwyższy i najbardziej charakterystyczny budynek, popularnie nazywany „drapaczem chmur”, wzniesiony w 1937 roku na rogu ulic Wolności i Zjednoczenia. W swoim czasie uchodził za perłę polskiego modernizmu.

Kiedyś mieściła się tam Komunalna Kasa Oszczędności — instytucja nowoczesna i prestiżowa. Później Bank Śląski. Dziś pomieszczenia stoją puste, a w oknach wiszą tablice z napisem: „Do wynajęcia”. Chętnych jednak brak.

Z aparatem w ręku fotografuję budynek, który niegdyś był symbolem miejskiej dumy. Wciąż nosi wyraźne ślady swojej świetnej przeszłości. Właściwie niemal wszystkie kamienice przy tej ulicy zdają się opowiadać podobną historię. Dziś większość witryn zieje pustką, a za zakurzonymi szybami nie ma już ani życia, ani oczekiwania. Tylko od czasu do czasu ciszę przecina przejeżdżający tramwaj.

Miasto się starzeje. Ludzie się starzeją. Polska się starzeje. Rodzi się coraz mniej dzieci. To fakt, który skłania do pytań o przyczyny: ekonomiczne, społeczne, kulturowe. O zmianę stylu życia, o niepewność jutra, o emigrację młodych, o kryzys wspólnot lokalnych.

Ulica Wolności staje się nie tylko obrazem jednego miasta, lecz także symbolem szerszej przemiany. Miejsca, które kiedyś tętniły życiem, dziś milkną. I pozostaje pytanie: czy to nieuchronny znak czasu, czy skutek decyzji, które jako społeczeństwo podejmowaliśmy przez lata?

Miasta nie umierają nagle. Gasną powoli — najpierw cichną kawiarnie, potem pustoszeją sklepy, aż w końcu zostają tylko stare budynki i ludzie, którzy pamiętają, jak było kiedyś. Ulica Wolności nadal istnieje. Tylko życia na niej coraz mniej.

Chorzów 13 maja 2026r
Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk















wtorek, 12 maja 2026

Spacer po Amylungu

 



Spacer po Amylungu jest
zawsze miły i wskazany
nawet gdy ciemne chmury
wiszą nisko nad stawem

Tutaj kaczuszki uczą młode
jak należy pięknie pływać
a gołębie — poważne, smutne
jakby wspominały dawne czasy
kiedy własne miały domki

Powiadają ludzie
że kiedy maj jest deszczowy i chłodny
rok będzie obfity
i dorodny

Więc idę ścieżką między wodą
a cichym szemrem mokrych liści
i myślę, że natura zawsze
wie więcej od naszych pośpiechów

Bo nawet w chłodzie, nawet w szarości
toczy się zwyczajne życie
młode uczą się świata
stare pilnują pamięci.

12.05.2026 18:20
Tekst i zdjęcia  Jan Mieńciuk