Na stole
świeca
nikłym płomieniem
mówi:
nasze życie
spala się powoli.
Nikt nie
jest samotny
z własnego wyboru.
Gesty i
decyzje
wczorajszego dnia
tworzą teraźniejszość.
Jezu, który
w Ogrójcu
krwią się modlisz,
mówisz Ojcu:
niech się
stanie.
Za grzechy
świata,
za moje grzechy
przyjmujesz cierpienie.
Uczniowie
snem znużeni.
Samotność boli najmocniej.
Prowadzony
przez Cedron.
Ci, co palmy
przed Tobą słali,
będą wołać:
ukrzyżuj Go.
A wszystko
musi się stać.
Na moim
stole
świeca.
To nie ja
układam życie.
Moje TAK
w tę noc ciemną:
niech się
stanie
Twoja wola.
Jan Mieńciuk
Zdjęcie
własne

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz