wtorek, 24 lutego 2026

TAJEMNICA

 



Bóg stworzył człowieka wolnym.

 

Nie po to,
by był posłuszny ze strachu,
lecz by kochał.

 

Wolność
jest przestrzenią spotkania.

 

Źle jest człowiekowi samemu —
dlatego rodzi się
„drugi”.

 

Miłość nie znosi przymusu.

 

Prawo nie odbiera wolności —
wskazuje drogę.

 

Człowiek może wybrać.
Dobro
albo pustkę.

 

Bóg nie cofa daru.

 

Czas człowieka
płynie.

 

Dla Boga
wszystko jest
teraz.

 

Nie musisz znać Jego dróg.  
Wystarczy
zaufać.

Chorzów 24.02.2026
Jan Mieńciuk

DWUDZIESTY PIERWSZY WIEK

 



Wiek,
w którym przyszło nam żyć:
czas niezwykłych osiągnięć
możliwości rozwoju, wolności

W imię wolności człowiek
własne idee narzuca drugiemu
jako prawo i obowiązek

Mówi o błędach i grzechach innych
nigdy o własnych

Pierwszy grzech w rajskim ogrodzie:
człowiek odmówił posłuszeństwa Bogu

Współczesny człowiek
zatracił poczucie grzechu
bawi się nim
tworzy niewybredne dowcipy

Dekalog obowiązuje
w każdym czasie:
od początku życia
aż do śmierci

Obraz współczesności

v  rozbite rodziny

v  awantury sąsiadów

v  alkoholizm nieletnich

v  sądy w rodzinie

Zło zawsze obiecuje wolność
bez granic i barier
szydzi z Dekalogu
z Bożych przykazań

Bóg uczynił człowieka wolnym —
każdy ma prawo wyboru

Dekalog mówi
co jest dobre

Wolność człowieka
to odpowiedzialny wybór:
co czynić
dla dobra drugiego

Gdy czas się wypełnił
Bóg posłał swego Syna

Jezus Chrystus na krzyżu
wyzwala człowieka
z niewoli grzechu

W sakramencie pokuty
wyznaniu winy
przychodzi przebaczenie —
człowiek rodzi się
do nowego życia

Grzech umiera
W niedzielę zmartwychwstał
tylko Bóg

A jednak
człowiek współczesny
zniewolony postępem
medialnym hałasem,
zapomina:

wolność bez granic
prowadzi do zniewolenia,
do zatracenia.

Wtorek, 24 lutego 2026r. -REKOLEKCJE w św. JADWIDZE
( na podstawie kazania O. Krzysztofa Jezierskiego)

poniedziałek, 23 lutego 2026

BÓG JEST PIĘKNY

 



Człowiek zdumiony
pięknem Miłosierdzia Boga.

Jego blask
ogarnia nasze jestestwo.

Człowiek, który trwa
w Bożej Obecności —
jest najpiękniejszy ze stworzeń.

Pozostaje pytanie:
co człowiek trzeciego tysiąclecia
czyni z samym sobą?

Swoją naturę człowieczeństwa —
najpiękniejszy dar —
zdeformował wizją nowomody.

Ciężki dla siebie,
ciężki dla innych.

Współczesny człowiek —
chwiejny jak trzcina na wietrze.

Jego słowa nasycone agresją
jego styl:
żyć szybko, bez zobowiązań.

Spowiedź przed kamerą,
dialog z najbliższymi — SMS-em.

Słowo, które miało łączyć
rani drugiego.

Sztuka nie wnosi wartości
etycznych, moralnych
wyzwala agresję.

Człowiek staje się coraz dalszy
od człowieka,
choć tak wiele mówi
o miłości.

Skoncentrowany na słowie „ja”
zatraca sens.

Tylko słowo „Ty”
jest kluczem nowego widzenia
szczęścia.

Dobro budzi się
tylko w spotkaniu
z dobrem drugiego.

Tylko droga Jezusa Chrystusa
prowadzi ku dobru,
czyni człowieka szczęśliwym.

Rodzic kochający swoje dziecko
nie powierzy wychowania obcym —
wie, że miłość kosztuje.

Nikt z nas nie żyje tylko dla siebie
i nie umiera tylko dla siebie.

Człowiek jest darem.
Dobro otrzymuje od Boga
i dobrem dzieli się z drugim.

Przyjaźń kosztuje najwięcej.

Nikt z nas nie jest tak biedny,
by nie mógł dać,
by nie mógł się podzielić.

Chrystus przybity do krzyża
uczynił najwięcej:
pojednał człowieka z Bogiem.

Jan Mieńciuk

Poniedziałek , 23 lutego 2026r. -REKOLEKCJE w św. JADWIDZE

( na podstawie kazania O. Krzysztofa Jezierskiego)


niedziela, 22 lutego 2026

O MIŁOŚCI

 



(na podstawie kazania o. Krzysztofa Jezierskiego)
Niedziela, 22 lutego 2026r. -REKOLEKCJE w św. JADWIDZE

Trzeba wyjść na pustynię,
aby doświadczyć własnej małości

 

Tylko w ciszy doświadczysz
obecności Boga — Jego miłości

Miłości nie można zdefiniować.
Nie podlega prawu.

Współczesny człowiek
tworzy katalogi praw


mało w nim troski
o dobro drugiego

Zniewolony
dyktatem ideologii

Tylko miłość Boga ma moc
przemienić serce

Miłości nie trzyma się pod kluczem.
Nie można jej dzielić na części

Pomnaża się tylko wtedy
gdy się nią dzielisz z drugim —gdy służysz

Człowiek nie musi znać planów
Opatrzności.

Najważniejsze — zaufać
miłości Boga.

piątek, 13 lutego 2026

W CZASIE CHAOSU I KRYZYSU WARTOŚCI

 


Żyjemy w czasie głębokich zawirowań politycznych i ideologicznych. Konflikt między ugrupowaniami nie tylko trwa — on narasta, przybierając formę permanentnego napięcia społecznego. Spór między lewicą a prawicą, a także między rządem a Prezydentem, który otwarcie deklaruje obronę wartości etycznych i moralnych, przestał przypominać demokratyczną debatę. Coraz częściej nosi znamiona wojny — nie tyle na argumenty, co na narracje i emocje.

Wskazywanie przez środowiska prawicowe błędów i wypaczeń obozu rządzącego nie prowadzi dziś do żadnej realnej korekty. Przeciwnie — zamiast naprawy pogłębia jedynie podziały. Argumenty opozycji trafiają w próżnię, nie wywołując społecznego rezonansu. Rządzący, z premierem na czele, posiadają własne racje, własny język i własny przekaz. W takiej sytuacji dialog przestaje być narzędziem porozumienia, a staje się jedynie pozorem rozmowy.

Niektórzy powiedzą, że zło nie podlega dyskusji. Jak w obrazie biblijnym — z szatanem się nie dialoguje. Jest on mistrzem przeinaczania sensów: potrafi to, co jasne, obrzucić błotem i nazwać ciemnością. W takim świecie tłumaczenie, prostowanie czy racjonalne argumentowanie często okazują się bezsilne.

Im bardziej środowiska prawicowe, wspierające postawę Prezydenta, próbują bronić trwałych wartości, tym intensywniej zaplecze polityczne związane z Donaldem Tuskiem, Włodzimierzem Czarzastym czy Jerzym Żurkiem interpretuje rzeczywistość na własną korzyść. W tym sporze dobro wspólne — dobro narodu — schodzi na dalszy plan. Ci, którzy dysponują dominującymi mediami, potrafią skutecznie kształtować narrację i wpływać na społeczeństwo przyzwyczajone do biernego odbioru przekazów informacyjnych.

Skutkiem tego jest narastający chaos, coraz głębsze zawirowania i brak społecznej jedności. Zachwiane zostały podstawowe wartości etyczne i moralne — a tam, gdzie one słabną, pojawia się poczucie zagubienia i bezsensu.

Z rosnącym sceptycyzmem obserwuję również działania samych partii prawicowych. Ich argumenty, choć często merytoryczne, nie przebijają się do świadomości społecznej. Brakuje im siły sprawczej, a niekiedy także czytelnego języka, który potrafiłby dotrzeć poza własne środowisko.

Czy w takich warunkach możliwa jest jedność? Na poziomie politycznym — wydaje się to dziś niemal nierealne. Jedność może jednak zacząć się gdzie indziej. Być może jedyną przestrzenią, w której wszyscy — mimo różnic — mogliby stanąć obok siebie, jest przestrzeń duchowa. Wspólna modlitwa, nawet przy odmiennym postrzeganiu rzeczywistości, ma moc budowania więzi głębszej niż jakikolwiek kompromis polityczny.

Tymczasem sporadyczne inicjatywy — Msza Święta sprawowana raz w miesiącu niejako „z urzędu” — to zdecydowanie za mało. Potrzeba autentycznego, spontanicznego zaangażowania ludzi i środowisk, którym naprawdę zależy na dobru Ojczyzny, a nie jedynie na utrzymaniu wpływów czy racji ideologicznych.

Los naszego kraju w dużej mierze zależeć będzie od postawy chrześcijan, a szczególnie katolików. Od tego, czy potrafią oni wyjść poza deklaracje i stać się realnym świadectwem wartości, które głoszą.

Pisałem o tym już nieraz. Dotąd jednak moje słowa ginęły w szumie informacyjnym. Być może i ten głos przejdzie bez echa. A być może — trafi do tych, którzy jeszcze wierzą, że odnowa zaczyna się od sumienia.
Chorzów 13 lutego 2026r.

Dołączam linki do wcześniejszych wpisów ba blogu
Jan Mieńciuk
https://janekm2.blogspot.com/2025/02/msza-swieta-za-ojczyzne-i-nasze-miasto.html

https://janekm2.blogspot.com/2026/01/spotkanie-w-piekarach-slaskich-kilka.html

 

środa, 11 lutego 2026

PRZED TOBĄ

 



Przed Tobą, Panie,
Który jesteś —
staję.

Czas jest Twoim darem.
Dzień — Twoim światłem.

Moje radości
i moje lęki
mieszczą się
w Twojej dłoni.

Nie moja wola.
Twoja.

Każdy poranek
otwiera się cicho,

jakby świat
uczył się istnienia od nowa.

Nasze teraz
jest kruche.
Jutro — niewidzialne.

Ty trwasz.

Odwieczna Miłości.

W każdym czasie.
Tu.
Teraz.

środa, 11 lutego 2026 17:51
Jan Mieńciuk

niedziela, 25 stycznia 2026

SPOTKANIE W PIEKARACH ŚLĄSKICH. KILKA UWAG PO SPOTKANIU

 



W sobotę, 24 stycznia 2026 roku, w Piekarach Śląskich, na zaproszenie posła na Sejm RP Jerzego Polaczka, odbyło się spotkanie z byłą Prezes Rady Ministrów, a obecnie posłanką do Parlamentu Europejskiego – Beatą Szydło.

Zanim na sali pojawiła się główna bohaterka spotkania, głos zabrał poseł Marek Wesoły. Przedstawił on swoją ocenę aktualnej sytuacji gospodarczej i politycznej kraju, wskazując na – jego zdaniem – destrukcyjny wpływ działań obecnego rządu na kondycję państwa. Było to wystąpienie mocne w tonie i jednoznaczne w przekazie.

Następnie swoje wystąpienie wygłosiła europoseł Beata Szydło. Skupiła się na problemach i wypaczeniach, jakie – według niej – coraz wyraźniej ujawniają się w funkcjonowaniu Parlamentu Europejskiego. Nie zabrakło również ostrej krytyki obecnego rządu RP i sposobu sprawowania władzy przez premiera Donalda Tuska.

Po przemówieniu rozpoczęła się część dyskusyjna. Poruszano wiele tematów budzących społeczny niepokój, szczególnie istotnych z perspektywy regionu śląskiego. Były pytania, były komentarze, były emocje. Spotkanie spełniło więc swoją podstawową rolę – stało się przestrzenią wymiany poglądów i politycznej diagnozy.

Zabrakło jednak jednego – i to najbardziej niepokojącego – wątku. Nie padło pytanie o młodych. O ich nieobecność, o ich dystans wobec polityki Prawa i Sprawiedliwości, o przyczyny milczenia całego pokolenia. Wystarczyło spojrzeć na salę, by zrozumieć skalę problemu. Dominowali uczestnicy w „słusznym wieku” – 65+. Ludzie zasłużeni, doświadczeni, którym należy się szacunek za to, co zrobili dla Ojczyzny.

Ale polityka nie jest muzeum zasług. Nie da się jej budować wyłącznie na wspomnieniach i dawnych zwycięstwach. Jeśli dziś na salach spotkań nie ma młodych, jutro może zabraknąć wyborców, a pojutrze – sensu istnienia całej formacji.

Bez realnego otwarcia na nowe pokolenie, bez odwagi rozmowy o błędach i zaniedbaniach, każde kolejne spotkanie będzie coraz bardziej przypominać zamknięty krąg tych samych twarzy i tych samych słów. A polityka, która nie potrafi zainteresować młodych, wcześniej czy później przestaje być polityką przyszłości – staje się jedynie opowieścią o przeszłości.

I to jest dziś pytanie najważniejsze. Nie o to, kto rządzi, lecz kto będzie chciał rządzić jutro.

Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk