poniedziałek, 23 marca 2026

MIĘDZY SŁOWEM A CHWILĄ – PORANEK POETYCKI




Chorzowska Galeria MM jest jednym z piękniejszych miejsc, w których każdy miłośnik sztuki i piękna zatrzymuje się na chwilę. To przestrzeń emanująca harmonią, światłem i łagodnością.

Właśnie tutaj, w sobotę 21 marca 2026 roku  – w Pierwszy Dzień Wiosny oraz Światowy Dzień Poezji – miałem ogromną radość spotkać się z przyjaciółmi, znajomymi i miłośnikami poezji podczas mojego Poranka Poetyckiego, połączonego z promocją nowego zbioru wierszy zatytułowanego „TERAZ”.

Wprowadzenia dokonał mój przyjaciel, dr Jacek Kurek, który od wielu lat towarzyszy mojej drodze twórczej i zna jej historię. 
Spotkanie poprowadził dr Patryk Filipowicz- (gitara akustyczna), a jego gitarowa muzyka stworzyła niezwykły akompaniament do czytanych utworów, nadając im wyjątkowy klimat i głębię.


Niepowtarzalnego uroku dodała także sama przestrzeń galerii, w której prezentowano wystawę pt. „Jak upleść furorę i nie zgubić oczek?” – artystycznie wykonane serwety oraz formy przestrzenne wykonane szydełkiem, tzw. „heklowane”.


Stół, przy którym czytałem utwory i wyłożyłem zbiory był  nakryty kapą tkaną na krosnach przed II Wojną Światową oraz przywiezioną z Wileńszczyzny.

Promując zbiór „TERAZ” (grudzień 2025), starałem się pokazać, że wszystko, co wydarzyło się wczoraj czy przed chwilą – jest już przeszłością, a to, co nadejdzie – pozostaje przyszłością. Najważniejsza jest teraźniejszość – chwila, która trwa. To ona tworzy nowy dzień, nowe jutro. I to jest piękne: cieszyć się tym, co jest, chwilą, która trwa – właśnie TERAZ.


Byłem szczęśliwy, mogąc zaprezentować również wcześniejsze zbiory poetyckie: „Ci, co kochają, nie mówią nic” (2017), „Dotyk” (2021), „Wszystko jest cudem” (2023), „Tajemnica miłości” (styczeń 2025) oraz najnowszy mini-zbiór „Wielki Post” (luty 2026).

Temu wyjątkowemu porankowi towarzyszyli także wspaniali pasjonaci fotografii – Adam Pucia, który rejestrował wydarzenie kamerą, oraz Alicja Mastalerz, uczennica technikum
o profilu fotograficznym.

Chwila spędzona wśród przyjaciół, ludzi wrażliwych na piękno i dobro, jest jedną z najgłębszych radości serca. Taki dzień już się nie powtórzy – każdy kolejny przyniesie coś nowego.

Bardzo serdecznie dziękuję moim przyjaciołom, a szczególnie Jackowi i Patrykowi – za piękne wprowadzenie w tę niezwykłą atmosferę poetyckiego TERAZ, poprzez słowo i muzykę oraz
Adamowi i Alicji za rejestr fotograficzny.

Niech TERAZ trwa – radością w naszych sercach.

Tekst- Jan Mieńciuk
zdjęcia – Alicja Mastalerz














wtorek, 17 marca 2026

MOJA WIARA

 



Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje».
Uwierzył człowiek słowu,
 które Jezus powiedział do niego,
 i szedł z powrotem.

/J 4,50/


Wiara prawdziwa
nie potrzebuje znaków
niezwykłych cudów

nie szuka
tego, co olśniewa
co zdumiewa na chwilę

wystarczy jej
ciche słowo

  •  

Czas spełnienia
nadejdzie
czas obietnicy

Słowa Boga
wypełnią się
do końca

  •  

Moja wiara
nie potrzebuje dowodów

potrzebuje
zaufania

zaufania
SŁOWU

które trwa 
nawet wtedy
gdy wszystko inne
milknie.



Jan Mieńciuk
/Na podstawie homilii
Ks. Emanuela Pietrygi/
16-marca 2026r

poniedziałek, 16 marca 2026

MODLITWA

 



Jezu,
który jesteś
doświadczony bólem
udręczony
wzgardzony

który znasz
wszystkie rany serca
moją bezradność
moją słabość —

Tobie powierzam
moje krwawiące rany.

  •  

Na Twoich skroniach
korona cierniowa
Twoja twarz
krwią zbroczona.

Tak i moje skronie
płoną ogniem bólu
a każdy dzień
udręką

  •  

Ty jeden jesteś
lekarzem.

W Tobie jest moc
uzdrowienia.

Ulecz
ból mojej głowy.

Jezu, który jesteś —

niech się stanie
Twoja wola.

Jan Mieńciuk

Św. Jadwiga 16 marca 2026 07:20

NA GRANICY ŚWIATŁA

 




Od narodzenia
do zmartwychwstania
prowadzi tylko jedna droga —
droga krzyża.

Dopiero potem
wszystko
staje się
nowe.

Jezus powiedział do młodzieńca:
– Sprzedaj wszystko
i chodź za Mną.

Młodzieniec
odszedł
zasmucony.

DWUDZIESTY PIERWSZY WIEK

Pobożni odmawiają
hektometry paciorków,
rozważają kolejne stacje
Drogi Krzyżowej,

żyją według własnych,
twardych zasad,
pouczają innych,
jak powinni żyć.

A przecież
u kresu dnia
Bóg nie zapyta:

ile odmówiłaś różańców,
ile przeszłaś dróg krzyżowych.

Na granicy światła
liczy się tylko jedno —

MIŁOŚĆ.



DZIEŃ SKUPIENIA W ŚLĄSKIM SEMINARIUM



W trzecią sobotę Wielkiego Postu, 14 marca 2026 roku, w murach Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach zgromadzili się członkowie i sympatycy Towarzystwa Przyjaciół Seminarium. Przyjechali z różnych miejsc, aby choć na jeden dzień zatrzymać się w codziennym biegu i wejść w przestrzeń ciszy, modlitwy oraz wspólnej refleksji.

Pierwszym akcentem spotkania była konferencja ks. Łukasza Pipera, opiekuna duchownego kleryków. Kapłan zwrócił uwagę na coś bardzo prostego, a zarazem niezwykłego – na ludzki głos. Każdy człowiek ma go inny. Różni się tonacją, barwą, sposobem wypowiedzi. Głos potrafi poruszyć serce, przywołać wspomnienia, obudzić emocje. Matka, nawet wśród wielu dzieci, potrafi natychmiast rozpoznać głos swojego dziecka.

Ten obraz prowadził do głębszej prawdy: podobnie Bóg mówi do człowieka. Do każdego inaczej, w sposób jedyny i niepowtarzalny. Zwraca się do każdego po imieniu. Lecz aby usłyszeć ten głos, potrzebna jest cisza. Dopiero w ciszy serce zaczyna naprawdę słuchać.

Centralnym momentem dnia była Msza Święta sprawowana w seminaryjnej kaplicy pod przewodnictwem rektora seminarium, ks. dr. Krzysztofa Matuszewskiego. W homilii ksiądz rektor mówił o ludzkiej kruchości – o naszych słabościach, chorobach i nieustannym pragnieniu bezpieczeństwa. Człowiek często szuka oparcia w sobie lub w świecie, a przecież tylko Bóg może uleczyć rany serca i przywrócić mu pokój.

Warunkiem jest pokora.

Ewangelia przypomina o dwóch modlących się w świątyni ludziach. Faryzeusz stoi wyprostowany, pewny siebie, wylicza swoje zasługi. O nic nie prosi. Celnik natomiast stoi z boku, pochyla głowę, bije się w piersi i ze skruchą prosi o miłosierdzie. I właśnie jego modlitwa zostaje wysłuchana.

Bóg bardziej niż ofiar pragnie miłości i miłosierdzia.

Po wspólnym obiedzie uczestnicy ponownie zgromadzili się w kaplicy, aby rozważać tajemnice Drogi Krzyżowej. Kolejne stacje prowadziły przez drogę cierpienia Chrystusa, ale także przez drogę ludzkiego życia – z jego ciężarem, upadkami i nadzieją powstawania.

Na zakończenie organizatorzy zaprosili wszystkich chętnych do udziału w rekolekcjach, które odbędą się w seminarium w dniach 1–12 lipca oraz 11–13 września 2026 roku. Zapowiedziano także następne spotkanie członków i sympatyków Towarzystwa Przyjaciół Seminarium – 9 maja 2026 roku.

Dzień skupienia dobiegł końca. Jednak wielu uczestników wyjeżdżało z poczuciem, że najważniejsze słowo tego dnia nie zostało wypowiedziane głośno.

Może dlatego, że najważniejsze rzeczy rodzą się w ciszy.
Tam, gdzie serce człowieka zaczyna słuchać.
Tam, gdzie można usłyszeć głos Boga.

Na zakończenie tego pięknego dnia skupienia goszczący nas księża, klerycy oraz uczestnicy spotkania zgromadzili się jeszcze na wspólnym, pamiątkowym zdjęciu. Była to chwila prosta, a zarazem pełna radości i wdzięczności za wspólnie przeżyty czas modlitwy, rozmów i duchowej refleksji.

Niech ta chwila pozostanie na długo w naszych sercach i pamięci – jako wspomnienie dobra, życzliwości i wspólnoty, która rodzi się tam, gdzie ludzie spotykają się, aby razem szukać Boga.

 

Jan Mieńciuk






czwartek, 12 marca 2026

NA DOBRANOC



Nóżki i rączki
i to
co najważniejsze
umyć
zrobić siku
pomachać księżycowi
krótki paciorek
odmówić
niech nam Pan Bóg
błogosławi
pośle swoich aniołów
od niebezpieczeństw chroni
a gdy się zbudzi
jutra nowy dzień
złotym blaskiem słońca
lica ozłoci.|
12.03.2026 20:07:17
Jan Mieńciuk

poniedziałek, 9 marca 2026

PRZED KAMPANIĄ WYBORCZĄ

 



Niedzielę 8 marca 2026 r. tradycyjnie rozpocząłem uroczystą Mszą św. w kościele św. Barbary. Mszę zamówił mój przyjaciel w intencji Prezydenta Karola Nawrockiego – o błogosławieństwo i potrzebne łaski w służbie Ojczyźnie. Uważnie obserwuje bowiem to, co dzieje się w naszym kraju: wielki chaos polityczny oraz widoczną degradację postaw etycznych i moralnych. Stwierdził jednoznacznie, że żadne nawoływania nie pomogą, nie zmienią. Jedynie modlitwą.

Nigdy chyba w historii naszej Ojczyzny prezydent nie był tak oczerniany i opluwany tylko dlatego, że nie daje się wciągnąć w „matnię” obecnego rządu („…Tusk poradził sobie z poprzednimi prezydentami, ale z Nawrockim nie…”). Prezydent broni dobra polskich obywateli i dobra Ojczyzny – aby Polska była Polską wierną Bogu, a chrześcijanie mogli żyć w zgodzie z sumieniem, prawem naturalnym i Dekalogiem.

W sobotę 7 marca 2026 r. w Krakowie Jarosław Kaczyński oficjalnie ogłosił, że kandydatem na urząd premiera przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w 2027 r. ma zostać Przemysław Czarnek.

Podczas swojego przemówienia nowy kandydat w mocnych słowach przedstawił ocenę działań obecnego rządu „13 grudnia”, wskazując, że niewiele robi on – a czasem wręcz nic – dla rozwoju polskiej gospodarki, biznesu czy szkolnictwa. Jako przykład podał upadek niedawno dobrze prosperujących firm oraz zmiany w szkołach, takie jak ograniczanie listy lektur czy rezygnację z prac domowych. Zwrócił również uwagę na – jego zdaniem – bezkrytyczne przyjmowanie propozycji z Unii Europejskiej, zwłaszcza z Niemiec, a także na uległość wobec żądań Ukrainy. Były to mocne i krytyczne słowa pod adresem obecnego rządu.

Po wystąpieniu nowego kandydata na premiera posypała się lawina krytycznych uwag i ataków ze strony koalicji rządzącej, z premierem na czele. Z wpisów obecnego premiera i jego środowiska można łatwo wywnioskować, że zapowiada się bezpardonowa walka polityczna – niemal „na śmierć i życie”.

Wiele osób będzie słuchało w mediach i czytało w internecie przekazy, które będą zupełnie inne niż bezpośrednie wypowiedzi Czarnka.

Aby dobrze zrozumieć nagranie pierwszego wystąpienia kandydata, musiałem wysłuchać go drugi raz. Owszem – to mocna wypowiedź. Czy jednak wywoła w polskim społeczeństwie poruszenie i mobilizację? To pozostaje pytaniem.

Pamiętamy, jak podczas kampanii wyborczej był atakowany i oczerniany ze wszystkich stron Karol Nawrocki – obecny Prezydent. W dalszym ciągu jest krytykowany przez rząd, ponieważ wetuje – jego zdaniem – szkodliwe dla Polski ustawy.

To, że mamy obecnie takiego prezydenta, wynika nie tylko z mobilizacji wielkiej rzeszy Polaków, lecz także ze spontanicznej modlitwy wielu katolików oraz z licznych Mszy świętych zamawianych w tej intencji w wielu kościołach.

Mocne słowa wystąpienia nowego kandydata na premiera Polski mogą jednak pozostać tylko echem, jeżeli nie będą poparte etycznymi i moralnymi działaniami wszystkich chrześcijan oraz modlitwą za Ojczyznę – aby Polska była Polską.

Jan Mieńciuk