czwartek, 14 maja 2026

ULICA WOLNOŚCI – cz. II

 



Poprzedni artykuł zakończyłem fragmentem:

Miasta nie umierają nagle. Gasną powoli — najpierw cichną kawiarnie, potem pustoszeją sklepy, aż w końcu zostają tylko stare budynki i ludzie, którzy pamiętają, jak było kiedyś. Ulica Wolności w Chorzowie nadal istnieje. Tylko życia na niej coraz mniej.

Samo stwierdzenie faktu, że tak się dzieje, nie rozwiązuje problemu. To tak, jakby stwierdzić, że chore jest serce albo staw, a następnie leczyć jedynie ból, nie szukając przyczyny dolegliwości.

Podobnie jest ze społeczeństwem. Niewłaściwy tryb życia, złe odżywianie czy lekceważenie podstawowych zasad zdrowia po latach przynoszą konkretne konsekwencje w postaci chorób. Tak samo błędna, często egoistyczna polityka nastawiona wyłącznie na doraźny zysk po pewnym czasie przynosi skutki odwrotne do zamierzonych.

Gdy wrócimy pamięcią do minionych dekad, szczególnie do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, starsze pokolenie pamięta, że ceniono uczciwą pracę, szacunek dla drugiego człowieka i poczucie godności. Istniało przywiązanie do wartości etycznych i moralnych, do zasad, które dla wielu wyznaczał także Dekalog.

Był to jednocześnie czas systemu komunistycznego — siermiężnego, opresyjnego, walczącego z religią i Bogiem. System ten minął, ale ludzie przez niego ukształtowani pozostali, niosąc dalej określony sposób myślenia i hierarchię wartości.

Minęły także czasy, gdy wielodzietna rodzina budziła powszechny szacunek. Coraz częściej kobieta decydująca się na większą liczbę dzieci spotyka się z niezrozumieniem, a czasem nawet z drwiną. Zmienił się sposób myślenia o rodzinie, wspólnocie i odpowiedzialności za przyszłość.

Kariera nie zastąpi domu. Indywidualizm nie zastąpi więzi. Wygoda nie zastąpi trwałych zobowiązań.

Współczesność często przedstawia wolność jako brak ograniczeń. Ale czym jest wolność pozbawiona odpowiedzialności? Jeśli odrzuca się wartości etyczne i moralne, wolność może łatwo przekształcić się w chaos, uzależnienia i różne formy zniewolenia.

 „Promuje się ideologię gender oraz małżeństwa jednopłciowe. W imię wolności — ale jak pojmowanej? Gdy odrzuca się wartości etyczne i moralne, wolność zaczyna być rozumiana jako brak wszelkich granic, co może prowadzić do uzależnień i różnych form zniewolenia. Bóg obdarzył człowieka wolnością i nigdy mu jej nie odbierze. Każdy ma prawo wyboru, a Dekalog pozostaje moralnym drogowskazem.


Człowiek został obdarzony wolnością — ale również sumieniem i zdolnością wyboru. Każdy sam decyduje o swojej drodze.

Dla wielu ludzi punktem odniesienia pozostaje DEKALOG.

Chorzów 14 maja 2026r.
Jan Mieńciuk

środa, 13 maja 2026

CHORZOWSKA ULICA WOLNOŚCI

 



Kiedyś ulica Wolności była najbardziej gwarną arterią miasta. Kolorowe reklamy w witrynach sklepowych zachęcały do zakupu atrakcyjnych towarów. Na zakupy do Chorzowa przyjeżdżali mieszkańcy sąsiednich miast. W kawiarniach roiło się od młodych ludzi, było gwarno, głośno, czasem nawet śpiewnie. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte pozostały w pamięci jako czas energii, życia i dziś już nostalgicznej tęsknoty.

Ta sama ulica dziś wygląda zupełnie inaczej. Nie słychać radosnego gwaru. Kilku seniorów, wspierając się na laskach, powoli przemierza chodnik, jakby pogrążonych w letargu. Panuje cisza tak głęboka, że niemal słychać szelest motylich skrzydeł. W kawiarni seniorki i seniorzy dopijają kawę. W restauracji dawni biznesmeni, dziś ludzie w podeszłym wieku, spokojnie jedzą obiad.

Najbardziej okazałe budowle świecą pustkami. Wśród nich szczególnie wyróżnia się najwyższy i najbardziej charakterystyczny budynek, popularnie nazywany „drapaczem chmur”, wzniesiony w 1937 roku na rogu ulic Wolności i Zjednoczenia. W swoim czasie uchodził za perłę polskiego modernizmu.

Kiedyś mieściła się tam Komunalna Kasa Oszczędności — instytucja nowoczesna i prestiżowa. Później Bank Śląski. Dziś pomieszczenia stoją puste, a w oknach wiszą tablice z napisem: „Do wynajęcia”. Chętnych jednak brak.

Z aparatem w ręku fotografuję budynek, który niegdyś był symbolem miejskiej dumy. Wciąż nosi wyraźne ślady swojej świetnej przeszłości. Właściwie niemal wszystkie kamienice przy tej ulicy zdają się opowiadać podobną historię. Dziś większość witryn zieje pustką, a za zakurzonymi szybami nie ma już ani życia, ani oczekiwania. Tylko od czasu do czasu ciszę przecina przejeżdżający tramwaj.

Miasto się starzeje. Ludzie się starzeją. Polska się starzeje. Rodzi się coraz mniej dzieci. To fakt, który skłania do pytań o przyczyny: ekonomiczne, społeczne, kulturowe. O zmianę stylu życia, o niepewność jutra, o emigrację młodych, o kryzys wspólnot lokalnych.

Ulica Wolności staje się nie tylko obrazem jednego miasta, lecz także symbolem szerszej przemiany. Miejsca, które kiedyś tętniły życiem, dziś milkną. I pozostaje pytanie: czy to nieuchronny znak czasu, czy skutek decyzji, które jako społeczeństwo podejmowaliśmy przez lata?

Miasta nie umierają nagle. Gasną powoli — najpierw cichną kawiarnie, potem pustoszeją sklepy, aż w końcu zostają tylko stare budynki i ludzie, którzy pamiętają, jak było kiedyś. Ulica Wolności nadal istnieje. Tylko życia na niej coraz mniej.

Chorzów 13 maja 2026r
Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk















wtorek, 12 maja 2026

Spacer po Amylungu

 



Spacer po Amylungu jest
zawsze miły i wskazany
nawet gdy ciemne chmury
wiszą nisko nad stawem

Tutaj kaczuszki uczą młode
jak należy pięknie pływać
a gołębie — poważne, smutne
jakby wspominały dawne czasy
kiedy własne miały domki

Powiadają ludzie
że kiedy maj jest deszczowy i chłodny
rok będzie obfity
i dorodny

Więc idę ścieżką między wodą
a cichym szemrem mokrych liści
i myślę, że natura zawsze
wie więcej od naszych pośpiechów

Bo nawet w chłodzie, nawet w szarości
toczy się zwyczajne życie
młode uczą się świata
stare pilnują pamięci.

12.05.2026 18:20
Tekst i zdjęcia  Jan Mieńciuk








poniedziałek, 11 maja 2026

TERAZ

 




Kolejny dzień skłania się ku zachodowi
na Amelungu dzieci radośnie karmią ptaki


Gołębie ufają ludzkim dłoniom.
najlepiej podawać ziarenka z dłoni
z serca, czułością

W południe padał deszcz rzęsisty.
na liściach drzew jeszcze srebrzą się krople,
drobne świadectwa przemijania

Przychodzę tu uciszyć serce rozchwiane niepokojem
odnowić  wiarę w sens istnienia


nic nie dzieje się nadaremnie
zawierzam Bożej Opatrzności
moje TERAZ.

11.05.2026 18:20
Jan Mieńciuk



niedziela, 10 maja 2026

POPOŁUDNIE NA SKAŁCE

 



Niedzielne popołudnie, 10 maja 2026 roku, na Skałce było wyjątkowo ciepłe i pełne życia. Wiosenne słońce hojnie rozlewało swoje złote promienie, a powietrze niosło lekkość i spokój pogodnego dnia. Alejkami spacerowało wielu młodych ludzi, dzieci z radosnym zapałem śmigały na łyżworolkach, a młode mamy, pchając wózki ze swoimi najmłodszymi pociechami, z uśmiechem odpowiadały na ich gaworzenie.

Nad wodą panowała inna, spokojniejsza atmosfera. Kilku wędkarzy cierpliwie zarzuciło wędki, wpatrując się w taflę wody i czekając na ten jeden, szczęśliwy moment. I rzeczywiście — w pewnej chwili jeden z nich mógł mówić o prawdziwym sukcesie. Na haczyk złowił się duży, piękny okaz.

Miałem akurat przygotowany aparat fotograficzny, więc udało się uchwycić tę interesującą chwilę. Patrząc na zdobycz, zażartowałem:
Będzie dobra kolacja!

Wędkarz uśmiechnął się tylko i odpowiedział z rozbrajającą prostotą:
E tam… Dla mnie największą frajdą jest samo łowienie. Ryb w ogóle nie jem, więc wypuściłem ją z powrotem do wody.

Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk

 







TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ SEMINARIUM

 



W bieżącym roku Towarzystwo Przyjaciół Seminarium świętuje 20. rocznicę swojego istnienia. Członkowie Towarzystwa od lat wspierają kleryków oraz posługujących kapłanów nieustanną modlitwą i ofiarnością.

Z tej okazji, w sobotę 9 maja 2026 roku, w Śląskim Seminarium Duchownym odbyło się wspólne czuwanie modlitewne, w którym uczestniczyli członkowie Towarzystwa.
Gości serdecznie powitali klerycy oraz księża seminarium. Podczas spotkania klerycy opowiedzieli o codziennym życiu seminaryjnym — czasie nauki, modlitwy i rekreacji.

Zespół muzyczny kleryków zaprezentował kilka popularnych śląskich szlagierów, takich jak „Karlik” czy „Poszła Karolinka do Gogolina”, a także pieśni religijne, m.in. „Na jeziorze wielka burza”, „Święty, święty zawsze uśmiechnięty”, „Radość tchnij”.

W dalszej części spotkania klerycy przedstawili krótki spektakl pt. „Ławka”, ukazujący problemy, z jakimi zmaga się wielu ludzi, zwłaszcza młodych. Przedstawienie przypomniało, jak wiele może zmienić życzliwa rozmowa i obecność drugiego, serdecznego człowieka.



W drugiej części spotkania uczestnicy udali się do kaplicy seminaryjnej, gdzie pod przewodnictwem księdza biskupa Grzegorza Olszowskiego uczestniczyli w uroczystej Eucharystii koncelebrowanej.

 

W homilii ksiądz biskup zwrócił uwagę na to, że wszyscy jesteśmy narzędziami Bożej Opatrzności i nieustannie powinniśmy dziękować Bogu za Jego łaski i dary. Podkreślił również, że to właśnie modlitwa jest początkiem wszelkiego dobrego działania, a wspólne chwile skupienia pomagają budować relacje i umacniać wspólnotę Kościoła. Każdy z nas, na miarę swoich możliwości, może włączać się w jej tworzenie.

 

Na zakończenie uczestnicy spotkania wraz z księdzem biskupem zgromadzili się przed ołtarzem do wspólnego zdjęcia, które stało się pamiątką 20-lecia Towarzystwa Przyjaciół Seminarium.

Tekst, zdjęcie, nagranie
Jan Miećiuk

Jan Miećiuk




















piątek, 8 maja 2026

ROCZNICA ZAKOŃCZENIA II WOJNY ŚWIATOWEJ

 


 

W piątek, 8 maja 2026 r., przy Pomniku Żołnierza Polskiego „ku czci poległych żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego” w Chorzowie odbyła się uroczystość upamiętniająca 81. rocznicę zakończenia II wojny światowej w Europie.


Po odśpiewaniu hymnu Polski „Mazurka Dąbrowskiego” głos zabrał prezydent Chorzowa Szymon Michałek. Powitał przybyłych mieszkańców miasta, kombatantów, przedstawicieli szkół mundurowych z pocztami sztandarowymi oraz licznie zgromadzoną młodzież z pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 38.

Prezydent, wspominając 81. rocznicę zakończenia II wojny światowej, przypomniał, że Polska poniosła procentowo największe straty ludnościowe – zginęło ok. 6 mln obywateli. Dodał, że po wojnie przez 44 lata żyliśmy pod dominacją Związku Radzieckiego. Obecnie żyjemy w wolnym, niepodległym kraju dzięki heroicznej postawie wielu ludzi, którzy oddali życie, by Polska była Polską.

Podkreślił, że musimy pozostać czujni na zagrożenia z zewnątrz i być gotowi do obrony wolności oraz suwerenności. Zwrócił uwagę, jak ważna jest obecność uczniów szkoły podstawowej. Ich udział w uroczystości to wyraz pamięci o żołnierzach, którzy poświęcili życie w obronie Ojczyzny. Przypomniał, że wśród walczących było też wielu bardzo młodych ludzi, harcerzy i dzieci, którzy ofiarnie służyli jako łącznicy i posłańcy.

Przewodnicząca Rady Miasta Chorzów Katarzyna Sudoł zaznaczyła, że pomnik Żołnierza Polskiego przypomina o ludziach takich jak my, którzy w godzinie próby nie wahali się postawić wszystkiego na jedną kartę. Ich ofiara przyniosła owoce – dziś żyjemy w wolnej Polsce.

Po uroczystym złożeniu kwiatów uczniowie szkoły i mieszkańcy miasta zrobili wspólne zdjęcie z prezydentem.

Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk