Pierwszego lipca 2026 roku ukończyłem siedemdziesiąt pięć lat życia na tej ziemi.
Były dni pełne słońca i dni deszczowe. Były drogi
prowadzące przez trud i znój, chwile radości oraz wielkie niepokoje serca. Dziś
wiem, że każda z nich miała swój sens.
Świętowanie mojego jubileuszu rozpocząłem już w
niedzielę, 28 czerwca, uroczystą Mszą Świętą w kościele św. Jadwigi Śląskiej w
Chorzowie.
Zbiegiem okoliczności, a może łaską Bożej Opatrzności i
dyskretną opieką Aniołów Stróżów, do których często się modlę, Eucharystię
sprawował emerytowany ks. dr Henryk Pyka – kapłan, z którym przyjaźnię się od
lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Początkowo nie rozpoznałem go po głosie,
bo czas zmienia nas wszystkich. Jakże wielka była moja radość, gdy podczas
procesji z darami upewniłem się, że to właśnie ksiądz Henryk.
Po Mszy Świętej zaprosiłem gości na kawę i
okolicznościowy tort do pobliskiej kawiarni Amadeo. Szczególną radością była
dla mnie obecność księdza Henryka, z którym łączy mnie wiele pięknych
wspomnień.
Nasza znajomość rozpoczęła się w latach osiemdziesiątych
w kościele św. Barbary w Chorzowie, gdzie był duszpasterzem akademickim.
Później uczestniczyliśmy we wspólnych pieszych pielgrzymkach z Warszawy na
Jasną Górę. To właśnie podczas tych pielgrzymek nauczyłem się całkowitego
zawierzenia Jezusowi i Jego Matce – bez zastrzeżeń, bez lęku i bez słowa „ale”.
W środę, 1 lipca, w dniu mojego siedemdziesiątego
piątego jubileuszu, uczestniczyłem we Mszy Świętej w moim parafialnym kościele
św. Floriana. Z wdzięcznością i wzruszeniem dziękowałem Bogu za dar życia, za
wszystkie przeżyte lata, za rodzinę, choć mieszka daleko, oraz za grono
przyjaciół, na których życzliwość i pomoc zawsze mogę liczyć.
Wielką radością były również odwiedziny ks. Bernarda Halemba oraz kilka chwil spędzonych przy kawie i cieście. Później odwiedzili mnie
przyjaciele. Ze względu na panujące upały i wiek nie wszyscy mogli dotrzeć
osobiście, dlatego z niektórymi rozmawiałem telefonicznie.
Dziękując za serdeczne życzenia i otrzymane prezenty,
każdemu z gości podarowałem album z wybranymi fotografiami z moich górskich
wędrówek, szlaków turystycznych i pielgrzymek z krótkim poetyckim opisem,
komentarzem.
Dziś za wszystko dziękuję Bogu.
Za każdy dzień, za każdego człowieka postawionego na
mojej drodze, za radości i doświadczenia, za to, co łatwe i trudne.
Wszystko, czego dane mi było doświadczyć, jest wielkim
darem Boga.
Jemu chwała i cześć.
Jan Mieńciuk



.jpeg)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz