środa, 29 lipca 2026

NOWY DZIEŃ

 


Słoneczny poranek.

W Ogrodzie Biblijnym kwitną róże —
najpiękniejsze
u stóp Matki Bożej

Dojrzewają
winne grona i figi,
czerwienią się jabłuszka
na rajskiej jabłoni,
a motyl tańczy
na płatku róży

Lipcowy poranek

Dłonie kapłana
unoszą biały krążek chleba

I oto —
cud nad cudami

chleb staje się
Ciałem Chrystusa,
wino w kielichu —
Krwią Zbawiciela.

Który Jest

Pośród róż
winnych gron i fig
pozostaje z nami
i błogosławi
ludziom dobrej woli.

Chorzów, Ogród Biblijny
30 lipca 2026, godz. 8.20

Jan Mieńciuk

niedziela, 26 lipca 2026

MAŁY CUD

 



Pod moim blokiem znajduje się niewielki plac zabaw – huśtawka i piaskownica. Wokół rozciąga się trawnik, który tego lata zakwitł polnymi kwiatami. Wygląda jak różnobarwny, kwietny kobierzec.

W wielu miejscach podobne łąki zostały już wykoszone. Zapewne i tutaj wkrótce przyjdą „kosiarze”, a ten barwny dywan zniknie pod ostrzami kosiarek. Wczoraj, przechodząc obok tego małego cudu natury, zatrzymałem się na chwilę. Zrobiłem kilka zdjęć i napisałem ten wiersz.

Można przejść
wiele dróg,
zwiedzić dalekie kraje
i nie dostrzec
tego, co ważne,
najważniejsze.

A przecież tak niewiele trzeba —
wystarczy się pochylić,
zobaczyć piękno polnych kwiatów,
taniec pszczoły po płatkach.

I nagle świat
staje się większy
od najdalszych podróży.

25.07.2026
Jan Mieńciuk








niedziela, 5 lipca 2026

KOPALNIA KRÓL




Była pierwszą.

Węglem czarnym
jak twarze górników
utrudzonych do ostatnich granic sił
karmiła miasto

Dawała ogień
hutom i fabrykom

Długie wieki
opierała się
wichrom i burzom

Była żywicielką
pracowitych rodzin.
śląskich

Czas wszystko odmienia.

Odchodzą pokolenia,
przychodzą nowe.
Czy będą lepsze?

Król i Skarbnik
w głębokim podziemiu
pośród ciemnych chodników
śnią spokojnym snem
o wielkiej przeszłości

A ona trwa
dumna i wyniosła
ku pamięci potomnych

Na świadectwo
Śląska i Chorzowa
 ludzi
którzy oddali ziemi
swoje siły i zdrowie
trudne lata życia.

Chorzów. Niedziela, 5 lipca 2026r.
Jan Mieńciuk

 

piątek, 3 lipca 2026

JUBILEUSZ WDZIĘCZNEGO SERCA

 


Pierwszego lipca 2026 roku ukończyłem siedemdziesiąt pięć lat życia na tej ziemi.

Były dni pełne słońca i dni deszczowe. Były drogi prowadzące przez trud i znój, chwile radości oraz wielkie niepokoje serca. Dziś wiem, że każda z nich miała swój sens.

Świętowanie mojego jubileuszu rozpocząłem już w niedzielę, 28 czerwca, uroczystą Mszą Świętą w kościele św. Jadwigi Śląskiej w Chorzowie.

Zbiegiem okoliczności, a może łaską Bożej Opatrzności i dyskretną opieką Aniołów Stróżów, do których często się modlę, Eucharystię sprawował emerytowany ks. dr Henryk Pyka – kapłan, z którym przyjaźnię się od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Początkowo nie rozpoznałem go po głosie, bo czas zmienia nas wszystkich. Jakże wielka była moja radość, gdy podczas procesji z darami upewniłem się, że to właśnie ksiądz Henryk.

Po Mszy Świętej zaprosiłem gości na kawę i okolicznościowy tort do pobliskiej kawiarni Amadeo. Szczególną radością była dla mnie obecność księdza Henryka, z którym łączy mnie wiele pięknych wspomnień.

Nasza znajomość rozpoczęła się w latach osiemdziesiątych w kościele św. Barbary w Chorzowie, gdzie był duszpasterzem akademickim. Później uczestniczyliśmy we wspólnych pieszych pielgrzymkach z Warszawy na Jasną Górę. To właśnie podczas tych pielgrzymek nauczyłem się całkowitego zawierzenia Jezusowi i Jego Matce – bez zastrzeżeń, bez lęku i bez słowa „ale”.

W środę, 1 lipca, w dniu mojego siedemdziesiątego piątego jubileuszu, uczestniczyłem we Mszy Świętej w moim parafialnym kościele św. Floriana. Z wdzięcznością i wzruszeniem dziękowałem Bogu za dar życia, za wszystkie przeżyte lata, za rodzinę, choć mieszka daleko, oraz za grono przyjaciół, na których życzliwość i pomoc zawsze mogę liczyć.

Wielką radością były również odwiedziny ks. Bernarda Halemba oraz kilka chwil spędzonych przy kawie i cieście. Później odwiedzili mnie przyjaciele. Ze względu na panujące upały i wiek nie wszyscy mogli dotrzeć osobiście, dlatego z niektórymi rozmawiałem telefonicznie.

Dziękując za serdeczne życzenia i otrzymane prezenty, każdemu z gości podarowałem album z wybranymi fotografiami z moich górskich wędrówek, szlaków turystycznych i pielgrzymek z krótkim poetyckim opisem, komentarzem.

Dziś za wszystko dziękuję Bogu.

Za każdy dzień, za każdego człowieka postawionego na mojej drodze, za radości i doświadczenia, za to, co łatwe i trudne.

Wszystko, czego dane mi było doświadczyć, jest wielkim darem Boga.

Jemu chwała i cześć.

Jan Mieńciuk