piątek, 3 lipca 2026

JUBILEUSZ WDZIĘCZNEGO SERCA

 


Pierwszego lipca 2026 roku ukończyłem siedemdziesiąt pięć lat życia na tej ziemi.

Były dni pełne słońca i dni deszczowe. Były drogi prowadzące przez trud i znój, chwile radości oraz wielkie niepokoje serca. Dziś wiem, że każda z nich miała swój sens.

Świętowanie mojego jubileuszu rozpocząłem już w niedzielę, 28 czerwca, uroczystą Mszą Świętą w kościele św. Jadwigi Śląskiej w Chorzowie.

Zbiegiem okoliczności, a może łaską Bożej Opatrzności i dyskretną opieką Aniołów Stróżów, do których często się modlę, Eucharystię sprawował emerytowany ks. dr Henryk Pyka – kapłan, z którym przyjaźnię się od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Początkowo nie rozpoznałem go po głosie, bo czas zmienia nas wszystkich. Jakże wielka była moja radość, gdy podczas procesji z darami upewniłem się, że to właśnie ksiądz Henryk.

Po Mszy Świętej zaprosiłem gości na kawę i okolicznościowy tort do pobliskiej kawiarni Amadeo. Szczególną radością była dla mnie obecność księdza Henryka, z którym łączy mnie wiele pięknych wspomnień.

Nasza znajomość rozpoczęła się w latach osiemdziesiątych w kościele św. Barbary w Chorzowie, gdzie był duszpasterzem akademickim. Później uczestniczyliśmy we wspólnych pieszych pielgrzymkach z Warszawy na Jasną Górę. To właśnie podczas tych pielgrzymek nauczyłem się całkowitego zawierzenia Jezusowi i Jego Matce – bez zastrzeżeń, bez lęku i bez słowa „ale”.

W środę, 1 lipca, w dniu mojego siedemdziesiątego piątego jubileuszu, uczestniczyłem we Mszy Świętej w moim parafialnym kościele św. Floriana. Z wdzięcznością i wzruszeniem dziękowałem Bogu za dar życia, za wszystkie przeżyte lata, za rodzinę, choć mieszka daleko, oraz za grono przyjaciół, na których życzliwość i pomoc zawsze mogę liczyć.

Wielką radością były również odwiedziny ks. Bernarda Halemba oraz kilka chwil spędzonych przy kawie i cieście. Później odwiedzili mnie przyjaciele. Ze względu na panujące upały i wiek nie wszyscy mogli dotrzeć osobiście, dlatego z niektórymi rozmawiałem telefonicznie.

Dziękując za serdeczne życzenia i otrzymane prezenty, każdemu z gości podarowałem album z wybranymi fotografiami z moich górskich wędrówek, szlaków turystycznych i pielgrzymek z krótkim poetyckim opisem, komentarzem.

Dziś za wszystko dziękuję Bogu.

Za każdy dzień, za każdego człowieka postawionego na mojej drodze, za radości i doświadczenia, za to, co łatwe i trudne.

Wszystko, czego dane mi było doświadczyć, jest wielkim darem Boga.

Jemu chwała i cześć.

Jan Mieńciuk