piątek, 22 maja 2026

ZŁOCIEŃ –

 


   środa, 20 maja 2026

To już trzeci dzień pobytu i zabiegów sanatoryjnych. Pogoda była deszczowa jedynie rano pierwszego dnia. Przed przyjazdem największy mój niepokój budziło to, jakie towarzystwo spotkam w tym ośrodku. Z doświadczenia wiem, że przyjeżdżają tu różni ludzie – o odmiennych osobowościach, temperamentach i życiowych historiach. Dlatego swoje obawy zawierzyłem Opatrzności Bożej podczas Eucharystii.

Tak się ułożyło, że do sanatorium przyjechałem o jeden dzień wcześniej – w niedzielę po południu. Zamieszkałem w pokoju trzyosobowym. W poniedziałek dojechali moi współtowarzysze sanatoryjnego pobytu. Każdy z nich niesie własną historię doświadczeń i przeżyć. Każdy ma inny temperament i osobowość.

Łączy nas chyba jedna wspólna cecha – szukamy dobra w drugim człowieku. Najważniejsze bowiem jest dostrzec i docenić wartość drugiego człowieka oraz umieć zaakceptować go takim, jakim jest.

Z domu sanatoryjnego do kościoła jest około trzydziestu minut spaceru. Szybkim krokiem tę samą odległość można pokonać w dwadzieścia minut. Każdego dnia po obiedzie idę do kościoła.

Jest też druga możliwość – kościół w Ustroniu; czas dojścia jest podobny.
 Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz