W sobotnie, słoneczne, wiosenne przedpołudnie, 18 kwietnia 2026 roku, w chorzowskiej Galerii MM odbyło się kolejne spotkanie z poezją — wydarzenie spokojne w formie, a zarazem nasycone znaczeniem.
Tym razem bohaterami byli Teresa Tymoszuk oraz
Andrzej Sodowski — dwoje autorów, którzy swoje życie opowiadają wierszem. Ich
głosy różniły się tonem, lecz spotykały w jednym miejscu: w uważności na czas,
który minął, i na to, co z niego pozostało.
Teresa Tymoszuk zatrzymywała w słowach zachwyt
nad światem — krajobrazem, kwiatami, chwilą światła. A jednocześnie, niemal
mimochodem, odsłaniała ślady trudnych doświadczeń, jakby wpisane głęboko, lecz
nie domagające się już nazwania. Jej poezja pozostaje zapisem wrażliwości —
cichym, ale trwałym.
Andrzej Sodowski powracał do lat dzieciństwa i
młodości, do chorzowskiej codzienności, która z perspektywy czasu nabiera
innego znaczenia. W jego wierszach obecna jest prostota — świadoma, oczyszczona
z patosu — i wdzięczność, która nie potrzebuje podkreśleń.
Było to spotkanie nie tylko z poezją, lecz także
z pamięcią i doświadczeniem. Z życiem opowiedzianym tak, jak potrafi się je
opowiedzieć dopiero po latach — spokojnie, bez pośpiechu, z wewnętrzną zgodą.
kwitną drzewa
światło rozchyla płatki dnia
ptaki zapisują powietrze głosem
pszczoły unoszą złoto chwili
nagle
wiadomo
że poezja nie rodzi się ze słów
lecz z tego
co pozostaje
po przeżyciu
z ciszy
która nie potrzebuje tłumaczenia
z dłoni
które pamiętają więcej niż zdania
z oczu
w których czas nie przemija
poezja nie mówi
poezja trwa
wiosna powraca
zawsze jest
pierwsza
Sobota, 18 kwietnia 2026r.
Jan Mieńciuik







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz