niedziela, 9 marca 2014

XVIII MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA NAUKOWO - SZKOLENIOWA OPIEKI PALIATYWNEJ I ZESPOŁÓW HOSPICYJNYCH


Śmierć nie jest dramatem

w cykl życia wpisana
jak owoc w noc poślubną

 dramatem
- niekochanie
                                                                ( Jan Mieńciuk Światłopromień)

"Śmierć jest całkowitą zagadką  dopóki się człowiek do niej nie zbliży"

   W dniach 24 - 26 stycznia 2014r. na Jasnej Górze odbyła się  XVIII Międzynarodowa Konferencja Naukowo - Szkoleniowa Opieki Paliatywnej I Zespołów Hospicyjnych. Mottem był cytat założycielki ruchu hospicyjnego  Cicely Saunders  "Śmierć jest całkowitą zagadką  dopóki się człowiek do niej nie zbliży".
Uroczyste otwarcie konferencji poprzedziła msza św. w Kaplicy  Cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej koncelebrowana przez ks. dr Tomasza Knopa oraz kapłanów biorących udział w konferencji. Nawiązując do motta tegorocznej konferencji ks. dr Tomasz zwrócił uwagę, że śmierć jest niezrozumiała mimo upływu lat naszego życia, pozostaje ciągłą zagadką. Śmierć jest ciągle niezrozumiałą tajemnicą, do której można tylko trochę się zbliżyć. Można uczestniczyć w tajemnicy, ale nie da się jej do końca rozumieć. Pracujący w hospicjum są sługami umierających. ... Najważniejsze jest abyśmy tych, do których przychodzimy kochali, chcieli im służyć. ...Nie musisz wszystko zrozumieć, umieć ze wszystkim poradzić, Bóg i tak będzie przez ciebie działał - powiedział ks. Tomasz.
Organizatorami byli: Stowarzyszenie Opieki Hospicyjnej  Ziemi Częstochowskiej oraz Polskie Towarzystwo Pielęgniarstwa Opieki Paliatywnej.
Honorowy patronat objęli:
Ø      Metropolita Częstochowski  abp ks. dr Wacław Depo
Ø      Starosta Powiatu Częstochowskiego Andrzej Kwapisz
Ø      Prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk
Ø      Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych dr n. med. Grażyna Rogala - Pawelczyk
Ø      Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej dr n. med. Maciej Hamankiewicz

Na konferencje przybyło około 190 uczestników,  praktycznie ze wszystkich stron Polski
(z chorzowskiego hospicjum 2 osoby), Rumunii, Słowacji -  w tym: 34 lekarzy;
99 pielęgniarek; 22 wolontariuszy, 4 psychologów, 10 rehabilitantów; 30 wykładowców.
W imieniu Komitetu Organizacyjnego przybyłych prelegentów i uczestników konferencji powitała dr Grażyna Rogala - Pawelczyk.
Inaugurując cykl wykładów Przewodnicząca  Komitetu Naukowego Konferencji
dr n. med. Jadwiga Pyszkowska zwróciła szczególną uwagę na istotę śmierci, która  jest wielkim sacrum dla każdego - obojętnie jakiego wyznania jest umierająca osoba, jakiego światopoglądu, wyznawanych wartości. Im mniej w człowieku jest dobrych wartości, tym bardziej śmierć jest zatrważającą, trudną  do  przejścia. Śmierć jest czymś, czego dotykamy ale nie przeżywamy.  Osoby posługujące w opiece paliatywnej zajmują się osobami znajdującymi się w "przedsionku śmierci". Każdy musi kiedyś umrzeć, jednak boimy się tego przedsionka. Dlatego  najważniejsze jest jakie ma życie osoba terminalnie chora w okresie umierania - zanim nie przejdzie na drugą stronę rzeczywistości. To jest największe zadanie dla osób posługujących. Śmierć ma wymiar indywidualny, ale również wymiar rodzinny, społeczny - wywołuje poczucie straty. Aby pomóc człowiekowi znajdującemu się w "przedsionku  śmierci" należy zaakceptować ten stan. Czas umierania jest SACRUM dla tego człowieka - możemy pomóc zapewniając intymność, przez pozwolenie przeżywanie głębi tej tajemnicy.
 Definicja Opieki Paliatywnej: "Poprawiać jakość życia chorego". W medycynie paliatywnej bardzo ważnym jest właściwe zdiagnozowanie, rozeznanie potrzeb chorego.

Podczas pierwszego  wykładu prof. dr hab. n. med. Krzysztof Bankiewicz - omówił zastosowanie nowych metod terapii w leczeniu nowotworów środkowego układu nerwowego. Bardzo dużo  nowotworów powstaje już u dzieci. Nowotwory często rozwijają się w sposób niezmiernie agresywny.  Leczenie ma charakter paliatywny. Można tylko pomóc poprawiając jakość życia. Pacjenci po zdiagnozowaniu guza przeżywają średnio około  12 - 14 miesięcy. Leczenie polega zasadniczo tylko na łagodzeniu objawów. Postęp technologii w leczeniu powala na znaczne przedłużenie życia. 

Warunki pogodowe nie pozwoliły przybyć na konferencję Christine M. Puchalski, MD  - profesor nadzwyczajny w dziedzinie medycyny i opieki zdrowotnej Nauk w George Washington University School of Medicine w Waszyngtonie. Jest znana na całym świecie jako lider w dziedzinie duchowości i zdrowia. Swój wykład przesłała pocztą elektroniczną. Stwierdziła, że lekarze na ogół są bardziej zainteresowani stroną techniczną.
Dr Puchalski ma inne podejście do tego problemu. Kiedy  w dziedzinie medycyny opierano się na wiedzy, na faktach Ona zwróciła uwagę na konieczność budowania wiary pacjenta, jego duchowości. Przebywając dłużej z pacjentami nauczyła się rozpoznawać ich potrzeby. Wiara pacjenta ma bardzo duży wpływ na leczenie. Najpierw konieczne jest wysłuchać historii pacjenta. Każdy człowiek, każdy pacjent to jedyna niepowtarzalna historia. Obecnie dzięki inicjatywie prof. Christiny obecnie około 75% studentów medycyny uczęszcza w kursach duchowości. Pacjenci często są bardzo wyizolowani w swoim cierpieniu a opieku-nowie nie potrafią pokazać uczuć. 


Na rozpoczęcie drugiego dnia konferencji Eucharystii przewodniczył  ks. abp Wacław Depo.
W słowach homilii do zgromadzonych uczestników przypomniał, że Syn Boży przez narodzenie z Maryi Dziewicy zjednoczył się z każdym człowiekiem. My nie wierzymy
w jakiś system wiedzy, naukowy ale Osobie Syna Bożego. Aby każdy, kto uwierzy miał życie wieczne. Spotkanie z Jezusem zawsze przemienia człowieka - tak jak Szawła.  Miarą Sądu Ostatecznego  będzie miłość drugiego człowieka. Nawiązując do zbliżającej się kanonizacji bł. Jana Pawła II przypomniał, że od początku  pontyfikatu naszego umiłowanego papieża szczególne miejsce zajmowali ludzie cierpiący i chorzy oraz im posługujący.
Podczas  II sesji  plenarnej "Cierpienie w aspekcie życia i śmierci" prof. dr hab. n. med. Krystyna de  Walden - Gałuszko mówiła o pragnieniu życia i pragnieniu śmierci u chorych
u kresu życia.   Niektóre osoby bardzo pragną żyć, a inne osoby chciałyby już umrzeć. Dla osób chcących żyć jak najdłużej -  po raz pierwszy postrzegane tak wielką jest wartością, kiedy człowiek staje w obliczu utraty tego życia - bo świat jest piękny, jego uroda, natura. Zwłaszcza młodsi wiekiem chcą jeszcze coś zrobić. Niejednokrotnie choroba uzmysławia jak bardzo są ważne związki z bliskimi. Wielu jednak boi się bólu związanego
z procesem umierania. Często jest też strach przed tym co spotka nas po drugiej stronie, czy
w ogóle coś tam jest? Ważne aby ograniczony czas chorej osoby wypełnić aktywnie pozytywnym działaniem dla innych - czasem zwyczajnie napisać "jadłospis dla chorych".
Lęk osób bojących się śmierci najlepiej  "rozbić na strachy" - lęk przed niebytem, lęk
o bliskich, co się stanie z nimi, lęk przed bólem itd. Każdy ten "strach"  można z człowiekiem przedyskutować, oswoić go. Pewna grupa osób pragnie śmierci - bo bardzo cierpi  psychicznie, bo straciła sens w wartość życia, osamotnienie, cierpienie egzystencjalne. Swoje pragnienia śmierci wyrażają słownie, czasem przez głodówkę. Takim osobom jest najtrudniej pomóc.  Niejednokrotnie potrzeba dużej delikatności, gdyż każdy pacjent zupełnie inaczej reaguje. W miarę możliwości pomóc złagodzić ból.

Prof. zw. dr hab. n. med. Jadwiga Jaśko - Ochojska omówiła bardzo trudny temat: "Narodziny w obliczu śmierci. Dramatyczne przeżycia matki ciężarnej a przyszłość jej dziecka".
Niejednokrotnie zdarza się, że w czasie ciąży matka przeżywa bardzo dramatyczne sytuacje gdy dowiaduje się, że została zaatakowana przez nowotwór. Każda matka w okresie ciąży powinna być wesoła, radosna - kiedy matka się cieszy również i dziecko jest radosne. Udzielenie wsparcia ciężarnej matce bardzo często może pomóc jej, ale również dziecku. Negatywne emocje przeżywane przez matkę są przekazywane dziecku w jej łonie. W miarę nasilenia emocje matki mają wpływ na rozwój dziecka - przedwczesny poród,  depresje, negatywne zmiany w mózgu, czasem nawet śmierć dziecka. Negatywne emocje powodują ogromne zmiany w mózgu dziecka. Niejednokrotnie wywołują choroby m/in. autyzm itp.
Nie jesteśmy w stanie określić jak wiele dobra czynią pozytywne emocje. U człowieka
do końca życia powstają nowe neurony odpowiedzialne za zapobieganie powstawania depresji. Jednocześnie powstaje wiele neuroprzekaźników czyniących człowieka pogodnym, szczęśliwym. Dowiedziono naukowo MIŁOŚĆ UZDRAWIA - powiedziała kończąc wykład  dr Jadwiga.
Jesteśmy odpowiedzialni za to co przekazujemy naszemu potomstwu.

Doc. dr n. med. Zbigniew Bohdan omówił temat: "Cierpienie ojców"
Dom - jest to przestrzeń gdzie człowieka rozumieją. Aby rodzina prawidłowo się rozwijała niezbędny jest ojciec. Dziecko nie jest częścią rodziców, jest odrębną jednostką powierzoną im w czasie póki nie stanie się samodzielne. Matka służy dziecku karmiąc  zapewniając niezbędną opiekę, troskę, uczy kochać, ofiarności. Ojciec uczy kierować się w życiu nie tylko sercem, emocjami ale też rozumem. Obecność mężczyzny jest niezbędne do pełnego rozwoju dziecka.  Ojciec wyprowadza dziecko w świat,  uczy umiejętności radzenia w świecie. Ojciec często pokazuje bliskość swoją postawą. Niestety często ojcowie są nieobecni w rodzinie, przy dziecku, nieustannie poza domem z powodu pracy, wyjazdu za granicę "dla chleba". Ale też niejednokrotnie  matki "odsuwają" ojców. Kobieta potrafi swoje niezadowolenie, gorycz wykrzyczeć,  wypłakać. Mężczyzna tymczasem płacze "do środka", nie okazuje swoich smutków na zewnątrz. 

Ks. dr Tomasz Knop -  "Misterium śmierci".
Z Księgi Pieśni nad Pieśniami- "Jak śmierć potężna jest miłość". Śmierć przestaje być całkowitą  zagadką, gdy człowiek  do niej zbliża się.  Wszystkiego jednak nigdy do końca się nie dowiemy, gdyż śmierć jest czymś więcej niż zagadką. Śmierć dotyka nie tylko ciało, dotyka osobę. - przez to staje się wydarzeniem. Osoba ludzka musi doświadczyć sama, stanąć przed tym wydarzeniem. Śmierć dotyka jedności między tym co duchowe a co zmysłowe, materialne. Jest rozdzieleniem duszy i ciała.  Mistyczny wymiar śmierci polega na przejściu osoby do nowego bytu, łączy się z poznaniem Boga. Człowiek przechodzi od tego co ludzkie do tego co jest bardziej boskie. Przez mistyczny wymiar śmierci człowiek doświadcza bliskości Boga. Mistyk doświadcza pustki, ogołocenia, nie odczuwa obecności Boga, więcej-doświadcza całkowitego odrzucenia. Tutaj wystarczy tylko wiara, że ON JEST.
Śmierć jest tylko chwilą - MIŁOŚĆ nigdy nie ustaje.


III sesja plenarna- "LECZENIE OBJAWOWE W  OPIECE PALIATYWNEJ"  

Prof. zw.  dr hab. n. med. Grzegorz Opala  -  "Stan wegetatywny a stan minimalnej  świadomości".  Przedstawiony problem dotyczy szczególnie osób znajdujących w śpiączce, będących na stanie wegetatywnym. Zaburzenia świadomości polegają na braku możliwości komunikacji werbalnej, ewentualne funkcje odruchowe. Natomiast  te osoby posiadają słuch,  reagują na dotyk. Stan wegetatywny jest całkowitym brakiem świadomości w odniesieniu
do własnej osoby i otoczenia z zachowanym cyklem reagowania na niektóre bodźce zewnętrzne. Przyczyny - ostre i nieodwracalne uszkodzenie mózgu, które rozgranicza się
na urazowe i nieurazowe. Stan wegetatywny może trwać przez wiele lat. Ważne jest aby ocena stanu pacjenta była możliwie jak najbardziej obiektywna.

Tematy szczególnie ważne dla służby medycznej opieki paliatywnej- lekarzy, pielęgniarek.
Dr n. med. Aleksandra Ciałkowska - Rysz omówiła bardzo ważny temat - "Postępowanie w leczeniu bólu nowotworowego". Od właściwego dopasowania leków przeciwbólowych można w dużym stopniu złagodzić ból pacjenta zwłaszcza w ostatnim stadium choroby nowotworowej.
Mgr Wiesława Piotrowska - "Postępowanie z przetokami u chorych na nowotwory". 
Dr n. med.  Marcin Wiśniewski - "Postępowanie w promiennym zapaleniu skóry"

IV sesja plenarna: ŻYCIE W PERSPEKTYWIE ŚMIERCI
Dr hab. n. med. Wojciech Leppert - " Postępownie w stanach nagłych w opiece paliatywnej"- ważne dla służby medycznej opieki paliatywnej.

Mgr Izabela Kaptacz - " Dzieła życia Cicely  Saunders i Hanny Chrzanowskiej jako przesłanka do realizacji opieki paliatywnej". - Osoby te były pierwszymi opiekunkami przewlekle chorych za co uzyskały uznanie na całym świecie przede wszystkim za opiekę nad pacjentami chorymi terminalnie do ostatniej chwili ich życia. Sytuacja przewlekle chorego będącego w domu jest zawsze lepsza od przebywającego w szpitalu.  Należy bowiem zwracać uwagę na potrzeby pacjenta również duchowe jak modlitwa, msza w domu chorego. Przy łóżku chorego nie można bać się cierpienia, śmierci. Pielęgniarka, wolontariusz jest po to aby pomagać. Niezmiernie ważne jest aby umierający pacjenci byli otoczeni bliskimi, rodziną. Ale szczególnie aby byli pojednani z Bogiem.
- "Rozmowy o śmierci i umieraniu- świadectwa ludzi częstochowskiego Hospicjum"
Jedną z osób przychodzących na oddział opieki paliatywnej jest Pani Lidia Saducka - 84 lata.  Przebyła chorobę nowotworową przed 10laty. Obecnie w pełni wyzdrowiała. Przychodzi do hospicjum, tutaj  swoją pogodnym sposobem bycia pomaga zachować pogodę ducha.
Magdalena Zaskórska - najmłodsza pielęgniarka częstochowskiego Hospicjum- mimo młodego wieku praca w hospicjum pomaga spójżeć na życie jako na czas, który do biega końca, na spotkanie z drugim człowiekiem jako niepowtarzalne, jedyne- wyznała.
Po ukończeniu  studiów podczas poszukiwania pracy jedynie po przyjściu do tego hospicjum spotkała się z życzliwym przywitaniem- serdeczny uśmiech już przy pierwszym spotkaniu
z portierem. Tutaj dowiedziała się, że potrzeba nie tylko rąk do pracy ale bycia przy chorym, posługi choremu człowiekowi nie tylko wykonując obowiązki pielęgniarskie ale zwyczajnym przebywaniu z chorym- spacer, rozmowa. Człowiekowi, który jest blisko śmierci zwyczajna rozmowa, uśmiech, bliskość pomagają pogodzenia się z rzeczywistością. Kiedy tak zastanawiała się co daje hospicjum odkryła, że stał się jej domem, w którym przyjmuje gości, podróżnych, którzy odchodzą w podróż, z której się nie wraca. Staram się więc aby w tym domu- ostatnim przystanku ich życia- było zawsze serdecznie i ciepło. Najważniejsze jest serdeczne spotkanie z drugim człowiekiem- zawsze niepowtarzalne chwile - powiedziała Magdalena.

V sesja plenarna: ŻYWIENIE W  OPIECE PALIATYWNEJ- NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA
Mgr Lilia Kimber - Dziwisz omówiła temat-  "Leczenie żywieniowe" 
Dr n. med. Mariola Lembas - Sznabel - "Leczenie żywieniowe w opiece paliatywnej"
Ewa Radwan - omówiła "Rodzaje i dobór właściwej diety" - szczególnie ważne dla chorych w opiece paliatywnej
Mgr Maria Przyszlak  - Nowy projekt systemowy "Rozwój kwalifikacji i umiejętności kadry pielęgniarskiej  w kontekście zmian epidemiologicznych  będących następstwem starzejącego się społeczeństwa - współfinansowanego przez Unie Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego"
W niedzielę 26 stycznia - trzecim dniu konferenacji do stóp Matki Bożej przybyła Pielgrzymka Hospicjów Polskich aby  trudne sprawy, cierpienia podopiecznych powierzyć  opiece Matki.
Mszę świętą w intencji Hospicjów polskich  w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej celebrował Kapelan Hospicjów Polskich ks. dr hab. Piotr Krakowiak.
W wygłoszonej homilii do zgromadzonych w kaplicy ks. Piotr przypomniał, że dzięki powstaniu Solidarności w 1980r. niedługo potem  powstał ruch hospicyjny - jako jeden z owoców ludzkiej solidarności, dzięki zaangażowaniu i pomocy kościoła. W owym czasie nikt nie liczył trudu, każdy szedł pomagać cierpiącym, potrzebującym. Dziś  szczególnie dziękujemy Bogu za ten wielki dar. Większość pacjentów w ostatnim etapie życia przebywa w domu, razem z rodziną. Obecnie jest ponad 400 ośrodków stacjonarnych prowadzonych przez kościół , stowarzyszenia pozarządowe, szpitale. W Polsce jest najbardziej rozwinięta w Europie  sieć pomocy dla ludzi u kresu życia. Gdyby nie zryw ludzkiej solidarnoiści, zaangażowania wielu ludzi nie byłoby to możliwe. Pamiętamy, że  w szczególnie trudnym czasie po roku 1981 bardzo dużo otrzymaliśmy pomoc z zachodu w postaci darów żywnościowych, sprzętu rehabilitacyjnego. To zobowiązuje nas do pomocy innym, potrzebującym, szczególnie w krajach Europy wschodniej.
Niestety liczba chorych rośnie, ludzi starszych, samotnych. Jest to wielkie wezwanie. Potrzeba co raz więcej młodych osób, które w odruchu serca przyjdą z pomocą, którzy się źle mają. Tak wiele osób czekają na pomoc, w cierpieniu i bólu. W  Ewangelii słyszymy : "... Zostaw wszystko i pójdź za mną...". Najbardziej zaangażowane w ruch hospicyjny są  pielęgniarki. To one najczęściej przebywają przy pacjentach najczęściej przebywają przy pacjentach. To od nich się wymaga największych kompetencji podczas opieki nad chorymi. Należy jednak pamiętać, że w zespole każdy jest ważny- jesteśmy jedną rodziną.
 VI sesja plenarna : DUCHOWOŚĆ W UMIERANIU
 Ponieważ nie mógł przybyć prof. dr hab. n. med. Mikołaj Majkowicz ( z powodu choroby)  jego referat "Duchowość jako czynnik terapeutyczny w opiece paliatywnej" odczytał   ks. dr Piotr Krakowiak. W referacie szczególnie zwrócił uwagę jak bardzo są ważne potrzeby religijne i duchowe dla człowieka a szczególnie chorego.  Duchowość ma szczególny  wpływ w ochronie zdrowia i pomocy społecznej. Na początku bieżącego-XXI wieku pojawiła się rozkwit literatury, badań naukowych na temat duchowości oraz wpływu na zdrowie człowieka. Duchowość jest czymś innym od religijności - nie wszyscy bowiem są religijni ale posiadają głęboką duchowość, dotyczy to zwłaszcza osób chorych.  Tu szczególne miejsce ma opieka paliatywna, która obejmuje  psychiczne, duchowe, emocjonalne potrzeby chorego. Szczególnie konieczne dobre przygotowanie osób posługujących w obszarze duchowości. Zachodzi potrzeba powołania studium dla kapłanów oraz świeckich posługujących w hospicjach, szpitalach. W procesie psychoterapeutycznym pozostającym w opiece paliatywnej duże znaczenie odgrywa poczucie sensu i celu życia. Duchowość pomaga radzić sobie ze stresem, przejawiająca się w praktykach religijnych, modlitwie może prowadzić do odczucia  oparcia się w Bogu - po Mszy świętej czujemy się wzmocnieni duchowo. Również może wyzwalać reakcje korzystne dla zdrowia, nadzieję, spokój, podnosić samoocenę, pomagać radzić sobie w sytuacjach problemowych.
Korzyści z rozwiniętej duchowości wspomagają odczucia oparcia w Bogu, wyzwala, wzmacnia optymizm korzystny dla zdrowia jak optymizm, nadzieja i spokój. Jednocześnie łagodzi emocje niekorzystne dla zdrowia takie jak niecierpliwość, złość, wrogość, podnosi samoocenie, pomaga zaradzać w sytuacjach problemowych. Zdarza się, że mogą wystąpić negatywne przejawy  takie jak: całkowite wycofanie się z walki z chorobą oraz poczucie winy, żal do Boga za chorobę.  Bliskość drugiego człowieka pomaga pogodzić się zaakceptować rzeczywistość. Ważne jest aby chory uwierzył w Miłość Boga.
***
Czasem tak nie wiele
jeden gest
słowo
koi ból

Dziękuję że
jesteś.

                                                                                                  - Na podstawie wygłoszonych konferencji
Jan Mieńciuk














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz