piątek, 21 sierpnia 2026

PRZY STAWIE

 



Chcesz zatrzymać chwilę

która jest

powiewem wiatru

poranną bryzą

nad błękitnym oceanem

Nie zatrzymuj

pozwól fali

płynąć swobodnie

pozwól ptakom

mierzyć błękit

ważne jest nasze

TERAZ



Czytam  wiersze przyjaciela

na ławce przy stawie Amelung

o tęsknocie serca

o miłości

Niespełnione pragnienia

relaksacyjny jazz

tłumaczy

Młode niewiasty

prowadzą pieski na smyczach

Tylko jedna rodzina

z dziewczynką

A ona ziarenkami

karmi kaczuszki i gołębie

z czułością dłoni

z radością w oczach

Rodzice w ptasim bufecie

kupują kolejne porcje ziarenek

Nostalgiczne tango przypomina

czas się zmienia

 

Nasze postrzeganie świata

nasze myślenie

TERAZ

płynie dalej

jak fala

jak wiatr

jak ptak

w błękity.

21.08.2026
Jan Mieńciuk



sobota, 15 sierpnia 2026

WSPÓŁCZESNOŚĆ

 



Kiedyś każdy kotek
zaliczył niejeden płotek

Z naturą żył w przyjaźni
za pokarm miał myszki

Czas wszystko zmienia
kotki w sklepie mają jedzenie

Opiekunowie dbają troskliwie
o wygodę swoich pupili

O każdy szczegół zadbali
kojce kotkom i pieskom wykonali

Czas jak kalejdoskop  bajką płynie
reklama myślenie nasze zmienia

 

Minął czas matki z dziećmi spacerowały
piaskownice i place  gwarne były

Teraz młode niewiasty smartfony w ręku mają
na spacer z pieskami chodzają

 

Babcie w kącie cicho siedzą
współczesnych wcale nie rozumieją


Czas galopem pędzi bez wytchnienia
sztuczna inteligencja wszystko zmienia


Gdy partnerki i partnerzy zestarzeją,
humanoidalne roboty troskliwie zaopiekują


W odpowiednim momencie
złoty zastrzyk podadzą mile.

15.08.2026,
Jan Mieńciuk

 

 

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Wszystko przeminie,

 



pozostanie tylko
muzyka i poezja.

 

Zostanie słowo,
które miało sens.
Nie to, co modne, głośne,
ale to, co ciche,
a w środku prawdziwe.

 

Zostanie obraz twarzy,
którą spotkałem raz,
a pamiętam całe życie.
Zostanie cisza z rozmowy,
która więcej znaczyła niż krzyk.

 

Zostanie uścisk ręki,
który nie był interesem,
tylko obecnością.

 

Zostanie modlitwa,
którą wypowiedziałem bez słów,
a Bóg i tak zrozumiał.

 

Wszystko inne przeminie:
komentarze, tytuły, wybory,
internetowe naparzanki.
Zostanie to, co było z miłością.
To, co nie potrzebowało reklamy.

 

Poezja —
prawda w wersie.
Muzyka —
dusza w dźwięku.

 

I człowiek —
który nie musi być doskonały.
Wystarczy, że kocha.

Jan Mieńciuk
30.05.2025 10:55

środa, 29 lipca 2026

NOWY DZIEŃ

 


Słoneczny poranek.

W Ogrodzie Biblijnym kwitną róże —
najpiękniejsze
u stóp Matki Bożej

Dojrzewają
winne grona i figi,
czerwienią się jabłuszka
na rajskiej jabłoni,
a motyl tańczy
na płatku róży

Lipcowy poranek

Dłonie kapłana
unoszą biały krążek chleba

I oto —
cud nad cudami

chleb staje się
Ciałem Chrystusa,
wino w kielichu —
Krwią Zbawiciela.

Który Jest

Pośród róż
winnych gron i fig
pozostaje z nami
i błogosławi
ludziom dobrej woli.

Chorzów, Ogród Biblijny
30 lipca 2026, godz. 8.20

Jan Mieńciuk

niedziela, 26 lipca 2026

MAŁY CUD

 



Pod moim blokiem znajduje się niewielki plac zabaw – huśtawka i piaskownica. Wokół rozciąga się trawnik, który tego lata zakwitł polnymi kwiatami. Wygląda jak różnobarwny, kwietny kobierzec.

W wielu miejscach podobne łąki zostały już wykoszone. Zapewne i tutaj wkrótce przyjdą „kosiarze”, a ten barwny dywan zniknie pod ostrzami kosiarek. Wczoraj, przechodząc obok tego małego cudu natury, zatrzymałem się na chwilę. Zrobiłem kilka zdjęć i napisałem ten wiersz.

Można przejść
wiele dróg,
zwiedzić dalekie kraje
i nie dostrzec
tego, co ważne,
najważniejsze.

A przecież tak niewiele trzeba —
wystarczy się pochylić,
zobaczyć piękno polnych kwiatów,
taniec pszczoły po płatkach.

I nagle świat
staje się większy
od najdalszych podróży.

25.07.2026
Jan Mieńciuk








niedziela, 5 lipca 2026

KOPALNIA KRÓL




Była pierwszą.

Węglem czarnym
jak twarze górników
utrudzonych do ostatnich granic sił
karmiła miasto

Dawała ogień
hutom i fabrykom

Długie wieki
opierała się
wichrom i burzom

Była żywicielką
pracowitych rodzin.
śląskich

Czas wszystko odmienia.

Odchodzą pokolenia,
przychodzą nowe.
Czy będą lepsze?

Król i Skarbnik
w głębokim podziemiu
pośród ciemnych chodników
śnią spokojnym snem
o wielkiej przeszłości

A ona trwa
dumna i wyniosła
ku pamięci potomnych

Na świadectwo
Śląska i Chorzowa
 ludzi
którzy oddali ziemi
swoje siły i zdrowie
trudne lata życia.

Chorzów. Niedziela, 5 lipca 2026r.
Jan Mieńciuk

 

piątek, 3 lipca 2026

JUBILEUSZ WDZIĘCZNEGO SERCA

 


Pierwszego lipca 2026 roku ukończyłem siedemdziesiąt pięć lat życia na tej ziemi.

Były dni pełne słońca i dni deszczowe. Były drogi prowadzące przez trud i znój, chwile radości oraz wielkie niepokoje serca. Dziś wiem, że każda z nich miała swój sens.

Świętowanie mojego jubileuszu rozpocząłem już w niedzielę, 28 czerwca, uroczystą Mszą Świętą w kościele św. Jadwigi Śląskiej w Chorzowie.

Zbiegiem okoliczności, a może łaską Bożej Opatrzności i dyskretną opieką Aniołów Stróżów, do których często się modlę, Eucharystię sprawował emerytowany ks. dr Henryk Pyka – kapłan, z którym przyjaźnię się od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Początkowo nie rozpoznałem go po głosie, bo czas zmienia nas wszystkich. Jakże wielka była moja radość, gdy podczas procesji z darami upewniłem się, że to właśnie ksiądz Henryk.

Po Mszy Świętej zaprosiłem gości na kawę i okolicznościowy tort do pobliskiej kawiarni Amadeo. Szczególną radością była dla mnie obecność księdza Henryka, z którym łączy mnie wiele pięknych wspomnień.

Nasza znajomość rozpoczęła się w latach osiemdziesiątych w kościele św. Barbary w Chorzowie, gdzie był duszpasterzem akademickim. Później uczestniczyliśmy we wspólnych pieszych pielgrzymkach z Warszawy na Jasną Górę. To właśnie podczas tych pielgrzymek nauczyłem się całkowitego zawierzenia Jezusowi i Jego Matce – bez zastrzeżeń, bez lęku i bez słowa „ale”.

W środę, 1 lipca, w dniu mojego siedemdziesiątego piątego jubileuszu, uczestniczyłem we Mszy Świętej w moim parafialnym kościele św. Floriana. Z wdzięcznością i wzruszeniem dziękowałem Bogu za dar życia, za wszystkie przeżyte lata, za rodzinę, choć mieszka daleko, oraz za grono przyjaciół, na których życzliwość i pomoc zawsze mogę liczyć.

Wielką radością były również odwiedziny ks. Bernarda Halemba oraz kilka chwil spędzonych przy kawie i cieście. Później odwiedzili mnie przyjaciele. Ze względu na panujące upały i wiek nie wszyscy mogli dotrzeć osobiście, dlatego z niektórymi rozmawiałem telefonicznie.

Dziękując za serdeczne życzenia i otrzymane prezenty, każdemu z gości podarowałem album z wybranymi fotografiami z moich górskich wędrówek, szlaków turystycznych i pielgrzymek z krótkim poetyckim opisem, komentarzem.

Dziś za wszystko dziękuję Bogu.

Za każdy dzień, za każdego człowieka postawionego na mojej drodze, za radości i doświadczenia, za to, co łatwe i trudne.

Wszystko, czego dane mi było doświadczyć, jest wielkim darem Boga.

Jemu chwała i cześć.

Jan Mieńciuk