czwartek, 23 kwietnia 2026

Kolejny dzień

 



Czwartek kwietniowy, 23 kwietnia 2026 r.
Ogród Biblijny przy św. Jadwidze - rozkwita Rajska Jabłoń’
święto Patrona Polski, świętego Wojciecha.

Jego serce ogniem nieugaszonym dla Chrystusa płonęło,
aby lud pogański nawrócić życie poświęcił,
przed Oblicze Boga biedny lud doprowadził
.

Jak przed wiekami, tak i dziś nasza Ojczyzna — Polska trzeciego tysiąclecia,
naród zniewolony nowomodami, szuka drogi do Prawdy i Sprawiedliwości.

Święty Wojciechu, za naszą Ojczyzną
u Boga wstawiaj się.

Podczas mszy porannej w kościele św. Jadwigi
modliłem się za naszą Ojczyznę.

Czas, w którym żyjemy, jest niezwykle trudny,
niepewny jutra — każdy dzień.

Cisza zbyt wielka, tak mało śpiewu ptaków w ogrodach.
Niepokój w sercach.

Chorzowskie Centrum Kultury
cykliczne spotkanie Młodzieży Trzeciego Pokolenia.

Forum dyskusyjne —sprawy ważne do omówienia.
Chorzów się wyludnia, estakada wciąż zamknięta.
Radni miasta na wszystko mają wytłumaczenie.

Ilonka przypomniała:-  mimo wszystko najważniejsze
trzeba kochać życie takie, jakie jest.

Innego życia nikt już nie będzie miał.
Nasze teraz — Boga Dar.

Wszystko przeminie —
tylko Miłość
przekroczy bramy czasu.

Cisza wieczoru, niebo granatowe
Ojcze Który Jesteś
zmęczonym powiekom sen dobry daj.



23.04.2026 20:39
Jan Mieńciuk

środa, 22 kwietnia 2026

KAŻDY DZIEŃ



Jest inny. Tylko nam się wydaje, że nic nowego się nie dzieje.
Wiele zdarzeń podobnych powraca każdego dnia — a jednak każde jest inne.

Tradycyjnie rozpocząłem dzień znakiem krzyża i modlitwą.
Eucharystia w kościele św. Floriana.

Jeszcze jedna korekta protezy zębowej — tym razem w gabinecie protetyka.
Niewiele podszlifował, ale już nie uwiera w dziąsło.

Szaleje wiosna. Kwitną drzewa.
Bielą się czeremchy na tle błękitnego nieba.

Taka codzienność — niepowtarzalny urok poezji życia.

Wydrukowałem kilka egzemplarzy nowej książki o kraju mojego dzieciństwa.
Często powracam do minionych lat — do Wileńszczyzny.
Tam wszystko się zaczęło.
Książce nadałem tytuł: „Historia cierniem pisana”.

Dzień przeminął. Zgasły ostatnie blaski.
Na granatowym niebie gwiazdozbiory mrużą oczy.

Wielki Wóz wiezie nowe sny
i nadzieję, że jutro będzie dobrym dniem.

Jeszcze tylko modlitwa do Matki Bożej —
najprostszym słowem proszę o opiekę
na spokojny sen.

22.04.2026 21:01
Jan Mieńciuk

wtorek, 21 kwietnia 2026

OGRÓD BIBLIJNY

 



Rajskie drzewo
zakwita pierwsze


najwcześniej rodzi się
pragnienie poznania


co jest dobre
a co tylko takim się wydaje


człowiek
wiedziony ciekawością
spragniony świata


ten owoc nie nasyca


rodzi głód nieugaszony


Bóg mówi do Adama


owoc kusi wyglądem
on nie karmi
prowadzi dalej niż wolno tobie iść


niewiasta
zajęta własnym zachwytem
nie słyszy


w źrenicy węża
fałszywy błysk obietnicy


syk
brzmi jak prawda


drzewo poznania


piękne dla oczu
miękkie dla ust


słodycz staje się
goryczą na każdy dzień


niewiasta zrywa owoc

smak ekstazy uniesień


podaje mężczyźnie


Adam próbuje


i oto nie tylko dobro
widzi zniewolenie obłudę i zło


świat pęka

rodzą się demony centaury, lęk
chce się ukryć

biegnie w krzew ciernisty
zakryć nagość

gdzie jesteś Adamie

woła Bóg.


Ogród Biblijny przy kościele św. Jadwigi w Chorzowie.
Wtorek, 21 kwietnia 2026r. 07:45
Jan Mieńciuk

 

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

ZAUFAJ BOGU



Nie dziw się

miłość boli

Bóg nie przychodzi
niezauważony

kto kocha
zawsze doświadcza

łza umywa źrenicę

świat jest prawdą
ludzie
pragną miłości
serca

Jan Mieńciuk

niedziela, 19 kwietnia 2026

POEZJA TRWA

 


W sobotnie, słoneczne, wiosenne przedpołudnie, 18 kwietnia 2026 roku, w chorzowskiej Galerii MM odbyło się kolejne spotkanie z poezją — wydarzenie spokojne w formie, a zarazem nasycone znaczeniem.


Tym razem bohaterami byli Teresa Tymoszuk oraz Andrzej Sodowski — dwoje autorów, którzy swoje życie opowiadają wierszem. Ich głosy różniły się tonem, lecz spotykały w jednym miejscu: w uważności na czas, który minął, i na to, co z niego pozostało.

Teresa Tymoszuk zatrzymywała w słowach zachwyt nad światem — krajobrazem, kwiatami, chwilą światła. A jednocześnie, niemal mimochodem, odsłaniała ślady trudnych doświadczeń, jakby wpisane głęboko, lecz nie domagające się już nazwania. Jej poezja pozostaje zapisem wrażliwości — cichym, ale trwałym.

Andrzej Sodowski powracał do lat dzieciństwa i młodości, do chorzowskiej codzienności, która z perspektywy czasu nabiera innego znaczenia. W jego wierszach obecna jest prostota — świadoma, oczyszczona z patosu — i wdzięczność, która nie potrzebuje podkreśleń.

Było to spotkanie nie tylko z poezją, lecz także z pamięcią i doświadczeniem. Z życiem opowiedzianym tak, jak potrafi się je opowiedzieć dopiero po latach — spokojnie, bez pośpiechu, z wewnętrzną zgodą.


 

Szaleje wiosna

kwitną drzewa
światło rozchyla płatki dnia
ptaki zapisują powietrze głosem

pszczoły unoszą złoto chwili

nagle

wiadomo
że poezja nie rodzi się ze słów

lecz z tego
co pozostaje

po przeżyciu

z ciszy
która nie potrzebuje tłumaczenia

z dłoni
które pamiętają więcej niż zdania

z oczu
w których czas nie przemija

poezja nie mówi

poezja trwa

wiosna powraca

zawsze jest
 pierwsza


Sobota, 18 kwietnia 2026r.
Jan Mieńciuik

 





piątek, 17 kwietnia 2026

DZIECI TRZECIEGO POKOLENIA




( w Chorzowskim Centrum Kultury)

zwyczajowo w czwartki
od lat ta sama sala
przestrzenna

młodzież lat pięćdziesiątych
czterdziestych
siada grzecznie przy stolach
jak kiedyś do wąskich ławek

dla podtrzymania sprawności
emocji i widzenia swata
dostają filiżankę kawy


pani Ilona dyktuje zadanie
pamiętać należy rozmowy
dialogi z poprzedniego tygodnia

opowiada zawile historie
co w zżyciu najważniejsze
jak przeżyć każdy dzień

jak dawniej uczniowie
siedzą cicho słuchają
wykładni o zżyciu

tylko Aleks patrzy w smartfon
nieładnie bracie
Ilona się denerwuje

trzeba słuchać
nie przeszkadzać

Jasiek też się nudził
powieki podpiera zapałką

za oknem wiosna
kwitną jabłonie białe
pszczoły pracują

dzieci trzeciego pokolenia
doświadczeni codziennością
skrywają blizny

był czas wielki
wydarzenia ważne
los w naszych dłoniach

byliśmy niedawno
na pierwszych stronach
imiona i tytuły

za oknem wiosna
pszczoły tworzą eliksir zżycia

uczniowie lat pięćdziesiątych
przygotowują się do egzaminu

egzamin będzie trudny
nikt nie zapyta o medale
o skarby

gdy staniesz wobec
PRAWDY
wyznasz
ile dobra uczyniły ręce
ile miłości serce

za oknem wiosna
w ogrodzie biblijnym
rozkwita rajskie drzewo

16 kwietnia 2026r
Jan Mieńciuk

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

MARTINUS



I

Martinus.

Nieugięty w walce
aż do ostatniej kropli krwi

W jego znaku — Mars
purpurą znaczący oblicze

Odwaga i wierność.
Służba bez wahania.
Na każdy rozkaz — gotów

Tak wołał świat wojny

 

 

II

Serce Martinusa — płomień
nie dla wojny
dla dobra

nie dla chwały
dla sprawiedliwości

aby każdy człowiek
mógł żyć godnie

 

 

III

I stało się

w dzień zimny, słotny
gdy ciało drży, a ziemia milczy

rozdzielił płaszcz swój

Połowę oddał ubogiemu
okryć ramiona
ogrzać pierś

Objawiło się miłosierdzie

 

IV

Bo ci, którzy mieczem władają
od miecza giną
i padają na ziemię gorzką

A Marcin stanął przed wojskiem
zbrojnym w miecze i piki
Jego bronią – krzyż

Bo jego zwycięstwem —
Pokój.

 

V

Nasz wiek — dwudziesty pierwszy

władcy narodów
uzbrojeni w potęgę i wynalazki
dla kruchego kęsa władzy

Hałas świata
nie zna ciszy

 

 

VI

Święty Marcin mówi

Tylko w krzyżu
zwycięstwo Prawdy
zwycięstwo Pokoju


Jan
13.04.2026 21:53