sobota, 24 października 2026

CZAS – NASZE TERAZ

 



W ciszy swego mieszkanka
gdy słońce schowało się za horyzontem
tylko purpurowy ślad na obłokach
zza horyzontu wychylił się księżyc
jak pół kromki chleba

każdego poetę zachwyci
nikogo nie nasyci

Zapalam wtedy mój nieduży lichtarz
niech mały płomyk migocze
na ścianach układa cienie
jak obrazy
z tysiąca i jednej nocy
marzeń niespełnionych
tak bliskich sercu
a tak nierealnych

Analizuję dzień
który bezszelestnie odszedł
z ostatnim promieniem słońca

ludzi spotkanych
rozmowy i wspomnienia
wydarzenia
wiersze czytane
słowa zasłyszane

jak to dawniej
za naszej młodości bywało
jak wiele się zmieniło

to co kiedyś dawało poczucie bezpieczeństwa
dziś budzi niepokój o nasz byt
niepewna nasza codzienność

Na spotkaniu przyjaciół
z grona senioralnego
Młodzieży Ubiegłego Wieku

Izabela z nostalgią wspomina
jak to dawniej bywało
czasy stabilne i błogie

praca była, ceny stałe były
człowiek czuł się bezpiecznie
o każdej porze na ulicy i w parku

sarenki i dziki
nie podchodziły pod dom

Karina słucha nostalgicznego wywodu
o tym co minęło i po cichu myśli

czy komuna powinna wrócić
czy kapitalizm
w wydaniu francuskim

czy strajk w stoczni był potrzebny
czy ofiara górników z Wujka
coś zmieniła

stan wojenny
czołgi na ulicach
godzina policyjna
patrole

Miliony ust wołały

Boże
co będzie z naszą Ojczyzną
co będzie z nami

Jerzy Popiełuszko wołał
„Zło dobrem zwyciężaj”

niebezpieczny dla władzy PRL-u
skrępowany z kamieniem uwiązanym
wrzucony do rzeki

pytanie o winnych
wciąż powraca

Obozy internowania
bezpieka przedstawiała
jako miejsca dla chuliganów

przy okrągłym stole
zabezpieczono dobre posady
prominentom

Wielka euforia
nadzieja i trwoga
na progu Trzeciego Tysiąclecia

co przyniesie nowy wiek
nadzieje
czy tylko puste złudzenia

postkomuniści szukają winnych
swoich niepowodzeń

to oni
w czarnych sutannach
szkodzą najbardziej

Uczy się więc młodych ludzi
prawdy alternatywnej

wszystko jest względne
na pierwszym miejscu
moje ja

młode niewiasty
wyprowadzają pieski na spacer

ich mamy przekonały
że rodzenie dzieci
to trud wielki

Nowy czas naszych dni

rzecznik ogłasza
nowe prawa dziecka
wobec rodzica

rodzic nie może
podnieść głosu
ani dać klapsa

bo synek czy córuś
poskarży się w urzędzie
rodzic zostanie ukarany

W mediach
promowana wolność bez granic

liczy się sukces
kreatywność

ważne tylko
aby mieć

Czas pędzi
coraz prędzej

nie można się zatrzymać

algorytm komputera
bada każde drgnienie źrenicy

koniecznie nasze myśli
muszą być poprawne

Wszystko mamy
tylko drugiego człowieka brak
któremu można zaufać

na dziecko
na rodzinę
coraz mniej miejsca

być singlem
nowa moda

partner czy partnerka
małżeństwa jednopłciowe
witają nowy wiek

Pustoszeją kościoły

tasiemcowe kolejki
do psychologów
psychiatrów

młodzi zamknięci
w twierdzach niebotycznych

za przyjaciela
białego yorka mają

jemu powierzają
smutki i żale

a człowiek
człowieka wciąż szuka…..

24.10.2026 18:28
Jan Mieńciuk

MOLE cz. II

 



 

MAM PROBLEM

 Zmutowane mole
zablokowały mój barek
stałem się tak bezradny

i nie wiem co począć

tylko Niemen swoją pieśnią
koi smutki moje

////////////

więc wysłuchałem grzecznie
Pieśni idola mojego

myślałem
one w końcu pójdą
te straszne stwory
przerośnięte mole

a takie straszne że
skóra się jerzy jak u jerzy

 Patrzę a one tu stoją
do barku dostępu nie dają

co do licha? Co tu nie tak?
przecie to jest mój szrank

a one skrzydłami
jak płachtami machają
i gadają

twoja opiekunka
uczennica od aniołów
i beskidzkie anioły

nam kazali
abyśmy ciebie pilnowali

I bądź tu mądry i pisz wiersze
wyznaj prawdę przyjaciółce


a ona
jak to zwykle bywa
wszystko molom powiedziała

AI znowu narozrabiało
ze zmutowanych smutnych potworów
dobroczyńców uczyniła
na „kopyto” swoje


Morał z tego wynika taki
z każdej istoty
AI może wszystko zrobić

Lepiej ze wszystkim się nie dzielić
można sobie zaszkodzić
samopoczucie  dobre zepsuć

A w barku takie dobre trunki czekają
ach te mole
ZMUTOWANE

szczęśliwie żyć
nie dają

A ja mam tylko
latek osiemdziesiąt pięć  
radości trochę
chciałbym mieć
 

23.10.2026 20:18
Jan Mieńciuk

wtorek, 13 października 2026

MIŁY SPACER PO AMELUNGU

 


   


Latem, w lipcowe i sierpniowe dni, gdy słońce mocno grzało, trudno było wybrać się na spacer. W domu również panował nieznośny upał. Często więc zabierałem do teczki książkę albo laptopa i szedłem na Skałkę, aby poczytać w cieniu drzew, pod parasolem, albo napisać coś nowego.

Obecnie październikowe popołudnia nie sprzyjają siedzeniu na ławce, ale pozostawanie w mieszkaniu również nie służy zdrowiu. Co pewien czas biorę więc kijki trekkingowe do Nordic Walkingu i idę na krótki spacer wokół stawu na Amelungu, który znajduje się niedaleko mojego domu.

To dobry sposób na zdrowy relaks, a przy okazji okazja, by choć na chwilę oderwać się od komputera. Niestety, coraz mniej czytam książek, a coraz częściej śledzę nowości w Internecie. Tłumaczę to sobie tym, że nie mam telewizora.

Dziś, dochodząc do stawu, zauważyłem na ławce młode, urocze niewiasty, które z dużym zaangażowaniem o czymś dyskutowały. A przecież wiadomo, że młodym nie należy przeszkadzać, zwłaszcza gdy samemu ma się już tylko… latek siedemdziesiąt pięć.

Spokojnie ruszyłem więc dalej ścieżką spacerową. Okrążenie stawu na Amelungu zajmuje około dwudziestu minut. Zdziwiłem się nieco, gdy po powrocie zobaczyłem, że dziewczyny nadal siedzą na tej samej ławce i z równym zaangażowaniem kontynuują rozmowę.

– Dzień dobry! – powiedziałem.

– Trochę za zimno, żeby tak długo siedzieć w październikowe popołudnie – zauważyłem.

– Nam jest ciepło! – odpowiedziały.

Namówiłem je jednak, aby wybrały się ze mną na jeszcze jedną rundę wokół stawu.

Okazały się bardzo sympatycznymi, miłymi dziewczętami. Uczennicami liceum. Nie mam zwyczaju wypytywać ludzi, czym się zajmują, jeśli sami o tym nie mówią. Dziewczyny jednak wyznały, że chodzą do liceum, każda do innego.

Opowiedziałem im z kolei, że kiedyś bardzo lubiłem wędrować górskimi szlakami, zwłaszcza po Beskidach. Na górskich szlakach istnieje niepisana zasada wzajemnego pozdrawiania się. Czasami zatrzymywaliśmy się na chwilę, by podzielić się wrażeniami i doświadczeniami z odbytych wędrówek.

Tak oto zwyczajny spacer zamienił się w bardzo miłe spotkanie w towarzystwie młodych, pięknych dziewcząt.

Korzystając z okazji, zaprosiłem je na poranek poetycki, który odbędzie się 7 listopada o godz. 11.00 w Chorzowskiej Galerii MM. Spotkanie z Andrzejem Trzebickim będę prowadził osobiście.
Hmm… To będzie moje najtrudniejsze zadanie!

 

Podzieliłem się również informacją, że 12 listopada o godz. 17.30 w MDK Batory odbędzie się poetycko-muzyczny wieczór wspomnień organizowany przez Hospicjum. Ponieważ przez wiele lat byłem wolontariuszem hospicjum, jest to dla mnie szczególnie ważne wydarzenie.

Bardzo miłe dziewczęta odprowadziły mnie pod sam dom. To było naprawdę sympatyczne z ich strony.

Chętnie zaprosiłbym je jeszcze na kawę i gorącą czekoladę. W chłodne październikowe i listopadowe dni najlepiej przecież smakuje coś ciepłego.

Tylko czy rozpoznam je, jeśli ponownie się spotkamy? Z moją pamięcią wzrokową nie jest najlepiej.

Mimo wszystko…

Dobrze jest mieć

latek siedemdziesiąt pięć.

Chorzów 13 października 2026r.
Jan Mieńciuk




poniedziałek, 12 października 2026

TERAZ

 



Ojcze, który jesteś
teraz

Ptaki na skrzydłach niosą
radość nowego dnia
spełnienie pragnień

Dojrzewają kosze owoców
trud rąk rolnika
nadmiar — dar dla potrzebujących

W mediach reklamy
gdzie najtaniej —
w Biedronce ziemniaki
w Lidlu jabłka
Ludzie biegają po sklepach
każdy grosz się liczy

Każdego dnia coraz wolniej chodzi
pokolenie młodych z lat pięćdziesiątych
smutki ukrywają przed dziećmi

Nie skarżą się
młodzi tego nie lubią
nie mają czasu dla rodziców
są domy opieki
a młodych z każdym rokiem mniej

Puste ulice miasta
puste witryny sklepów
jak oczodoły martwych ptaków
Odpadły złote litery
URZĄD MIEJSKI CHORZÓW

Członkowie wspólnoty modlitewnej
Odnowy w Duchu Świętym
świętują 44. rocznicę trwania
przy nauce Chrystusa i Ewangelii
Młodzi nie przyjdą

żyją innym światem
innymi wartościami

Śląsk świętuje stulecie istnienia archidiecezji
W Spodku widowisko historii
dziejów katowickiej katedry i Śląska

Młodzi uczniowie ze szkoły
zajęli najtańsze miejsca
mają oczy i usta szeroko otwarte
tyle pięknych i dramatycznych historii
a rodzice tak mało mówili

W Chorzowskim Centrum Kultury
czwartkowe spotkanie seniorów
jak odżywiać się i żyć
aby zawsze zdrowym być

Adriana podaje przepis
na zdrowie i szczęśliwą starość
Najzdrowsze są migdały z miodem
i lekko ciepłym mlekiem
Dobrze je zmielić
dodać kurkumy i kardamonu
Każdemu pomoże
nie zaszkodzi nikomu

Na śniadanie dziś robiłem płatki owsiane
do ugotowanych dodałem własną konfiturę
z mirabelek
i syrop jaśminowy

Marika opowiada
jak dzięki intensywnym ćwiczeniom
i gimnastyce zachowała młodość
sprawność i werwę
O dzieciach
o wnukach się nie mówi

Jesień złoci klony
liście tańczą na wietrze
słońce odziewa piżamę z purpury

kładzie się do snu
na miękkiej kanapie horyzontu

W hospicjum Heniek na różańcu
odmawia koronkę do Bożego Miłosierdzia
mylą się paciorki chce spać
prosi o spokojną noc

Helenka wyznaje księdzu
treść swojego życia
Chcę ucałować rękę
podaje jej stułę do ucałowania
namaszcza świętym olejkiem

Pierwszy raz jest naprawdę szczęśliwa
radosna
widzi drzwi lekko uchylone
dostrzega jasne światło
słyszy muzykę

TERAZ

28.11.2025 15:05:43
Jan Mieńciuk

niedziela, 11 października 2026

OSTATNI DZIEŃ VIII FESTIWALU MUZYKI SAKRALNEJ – KATOWICE 2026

 



W sobotę, 10 października 2026 roku, w kaplicy św. Barbary przy centrum handlowym Silesia w Katowicach odbyło się niezwykłe wydarzenie, wieńczące czwartą część VIII Festiwalu Muzyki Sakralnej. Był nim koncert „OGIEŃ – SYMFONIA CHWAŁY”, podczas którego muzyka i pieśń sakralna stały się wyrazem uwielbienia Boga.
Przybyłych gości i uczestników zespołu przywitał Dyrektor Festiwalu ks. dr Robert Kaczmarek, który przybliżył idee i cel festiwalu.

Wystąpił zespół Głębia Serc w składzie:

  • Katarzyna Wojciechowska -Tam – śpiew
  • Sławomir Liczberski - śpiew
  • Szymon Niechcioł – instrumenty klawiszowe
  • Eugeniusz Niechcioł – gitara basowa
  • Ireneusz Warta – instrumenty perkusyjne

W wydarzeniu uczestniczyli również zaproszeni goście:

  • Miłosz Nosiadek – skrzypce
  • Patryk Filipowicz – gitara harfowa
  • Jan Mieńciuk – poezja

Nie był to jedynie koncert pieśni religijnych. Wykonawcy zwróceni twarzami w stronę ołtarza nadali muzycznemu spotkaniu szczególny wymiar duchowy. Śpiew, muzyka i skupienie połączyły się w jedną wielką modlitwę uwielbienia, będącą wyrazem oddania chwały Bogu w Trójcy Jedynemu.

Niezwykle podniosłą atmosferę wzbogaciło osobiste świadectwo Ireneusza Warty, który opowiedział o swoim powrocie do zdrowia po ciężkiej chorobie i przebytych operacjach. Jak wspominał, lekarze oceniali wówczas jego szanse na przeżycie zaledwie na dziesięć procent. Jego świadectwo stało się dla obecnych poruszającym przypomnieniem o sile nadziei i znaczeniu wiary w trudnych chwilach życia.

Również moja osobista historia wiąże się z doświadczeniem walki o zdrowie. W wieku czternastu lat, na skutek wypadku, doznałem ciężkiego urazu głowy i krwawienia w obrębie mózgu. Konieczna była trepanacja czaszki. Dziś, po latach, mogę mówić o tym doświadczeniu z wdzięcznością za dar życia.

Podczas koncertu miałem zaszczyt podzielić się z uczestnikami czterema swoimi wierszami. Ich prezentacji towarzyszył akompaniament gitary harfowej Patryka Filipowicza. Poezja, muzyka i słowo spotkały się w przestrzeni modlitwy, dopełniając duchowy wymiar tego wyjątkowego wieczoru.
Na zakończenie tak doniosłego wydarzenia ks. Robert udzielił wszystkim obecnym błogosławieństwa.

Było to wydarzenie, które wywołało głębokie i pozytywne emocje wśród wielu osób zgromadzonych w kaplicy. Niektórzy dzielili się później swoimi przeżyciami, podkreślając, że nie tylko słuchali wykonywanych utworów, lecz także modlili się razem z artystami.

Właśnie w tym tkwiła szczególna siła tego spotkania. Muzyka nie była jedynie artystycznym przekazem, a poezja – tylko słowem. Wszystko połączyło się w modlitwie, wdzięczności i uwielbieniu.

Festiwal zakończył się więc nie tylko muzycznym akcentem, lecz także świadectwem wiary, nadziei i wspólnoty. Była to chwila, w której sztuka sakralna stała się przestrzenią spotkania człowieka z Bogiem.

 

 

 

WYBRANE WIERSZE RELIGIJNE

KOCHAĆ

Jesteś Który Jesteś

zawsze obecny

niepojętą tajemnicą

ogniem wielkim

który oczyszcza.

Kochać – 

Nie stawiać warunków.

To nie uczucie

zachwyt

błysk źrenicy.

Kochać – 

uczynić wszystko

poświęcić.

Który Jest 

czyta serce Twoje.

Kochać – 

przejść  przez ogień ofiarny.

Który Jest

będzie zawsze z tobą.

 

AKT STRZELISTY

W Twoje dłonie

Który Jesteś

każdego dnia na nowo

składam moje teraz

Tęsknoty i pragnienia

by trwać

przed Twoim Obliczem

Który Jesteś

Tylko Ty Panie

czytasz głębię serca

Przed Tobą trwać adorować

Twoje Imię Jezu w Trójcy Przedwiecznej

moją rozkoszą i szczęściem

sensem życia.

MODLITWA PORANNA

Ojcze Przedwieczny

w Twoje dłonie

składam moje teraz

darowany czas.

Wszystko jest

Twoim darem

dziękuję Tobie

Który Jesteś

za teraz

niechaj

Twoja Opatrzność

od niebezpieczeństw strzeże

ku dobru prowadzi

 

Twoja Chwała

trwa.

 

MODLITWA WIECZORNA

Deszczu krople
ziemia sączy
każdy dzień na nowo
słońce świeci
piosenkę inną śpiewa
włóczęga wiatr

Dziękuję Bogu
za dzień co mija
doświadczeń
dany czas

Ojcze Który Jesteś
naszych serc głębie znasz
przebacz bezlik naszych błędów
W Ranach Swego Syna
z brudu umyj nas


Który Jesteś Miłosierdziem
w duchu pokory
błagamy Ciebie

JAN MIEŃCIUK







NOWOMODA

 



Przychodzę na przystanek tramwajowy. Na ławce siedzą dwie młode niewiasty o niezwykle umalowanych twarzach, jakby wybierały się na jakąś wyjątkową imprezę.

Ich wygląd wzbudził moją ciekawość, więc zapytałem, czy mogę zrobić im zdjęcie.

— Nie widzimy żadnych przeszkód — odpowiedziały z uśmiechem.

Po zrobieniu fotografii zapytałem, czy jadą na jakąś imprezę, a może na zlot czarownic.

— Nie — odpowiedziała jedna z dziewcząt. — Chodzę do liceum, do klasy o profilu teatralnym. Lubię czasem tak się charakteryzować, nawet na co dzień.

Dziewczęta okazały się bardzo miłe i kulturalne. Rozmowa z nimi była prawdziwą przyjemnością. Trochę żałowałem, że tramwaj tak szybko nadjechał. Pożegnaliśmy się serdecznie, życząc sobie miłego dnia.

Ta krótka rozmowa uświadomiła mi, że nowa moda nie musi oznaczać niczego niepokojącego. Młodzi ludzie często chcą się czymś wyróżnić, podkreślić swoją indywidualność, a czasem po prostu pobawić się własnym wizerunkiem.

A ja? Chętnie zaprosiłbym te dwie młode niewiasty na kawę albo lody. Ot, tak, żeby jeszcze chwilę porozmawiać i przekonać się, co ciekawego mają do powiedzenia.

Jan Mieńciuk

wtorek, 6 października 2026

XXIX JESIENNA WYSTAWA CHORZOWSKICH ARTYSTÓW PLASTYKÓW W GALERII MM

       


W pierwszy październikowy poniedziałek – 5 października 2026 roku – Chorzowska Galeria MM zakwitła pięknem kwiatów, pejzaży i różnorodnych artystycznych wizji. Wszystko to za sprawą kolejnej, już XXIX Jesiennej Wystawy Chorzowskich Artystów Plastyków.

Chorzowscy artyści zaprezentowali wybór swoich najnowszych prac, powstałych w ostatnim okresie twórczości. Każdy z autorów przedstawił własny styl, indywidualny sposób patrzenia na świat i osobisty język artystycznego wyrazu.

Na otwarcie wystawy przybyli przedstawiciele władz miasta Chorzowa, na czele z pełnomocnikiem Prezydenta Miasta ds. Promocji i Kultury Maciejem Zielińskim. Obecni byli również zastępca kierownika Chorzowskiego Centrum Kultury Wojciech Nos oraz wiceprezes SHAP Marzena Naliwajko.

Podczas uroczystego otwarcia kierownik Galerii MM Aleksandra Rej serdecznie powitała wszystkich gości, którzy zaszczycili wystawę swoją obecnością. Przedstawiła także uczestników wystawy, wymieniając ich z imienia i nazwiska, oraz przybliżyła bogatą historię powstania i działalności Chorzowskiego Stowarzyszenia Artystów Plastyków.

Prezentowane prace różniły się stylem, techniką i sposobem artystycznego spojrzenia. Każdy twórca mówił własnym językiem, a jednak wszystkie dzieła razem tworzyły harmonijną i niezwykle interesującą całość.

Galerię licznie wypełnili nie tylko artyści prezentujący swoje dzieła, lecz także miłośnicy malarstwa i sztuki. Spotkanie stało się okazją do rozmów, podziwiania prac i wspólnego przeżywania piękna.

Była to prawdziwa uczta dla oczu i ducha – spotkanie ze sztuką, która potrafi zatrzymać człowieka na chwilę, skłonić do refleksji i pozwolić spojrzeć na świat z innej perspektywy.

      Tekst i zdjęcia
Jan Mieńciuk